Poprawność polityczna w Tajlandii


Poprawność polityczną w Tajlandii można określić dwoma słowami – nie istnieje. Jeżeli Taj nie lubi murzyna to powie wprost – nie lubię czarnych –  na głos i bez żenady. Jeżeli zapyta się Taja dlaczego, to odpowie ze szczerością do bólu – bo śmierdzą, bo są brzydcy, etc. Cały ten obrzydliwy koncept politycznej poprawności który opanował Europe jak rak jest w tych stronach jest zupełnie nieznany. To za co w zachodniej części świata można iść do więzienia, tutaj jest zupełnie zwyczajną opinią, którą nie tylko wolno wyrażać, ale i na nikim nie robi to żadnego wrażenia. Argument „to jest rasistowskie” który uwielbiają stosować wszelakiej maści ciapaki, w ogóle tutaj nie działa. Jest zwyczajnie ignorowany i nierozumiany.

no_arab

Kiedyś umawiałem się z Tajką która jest w połowie hinduską, to znaczy jej ojciec jest z Indii. Tajowie generalnie nienawidzą hindusów (bo „śmierdzą i mają ciemną skórę”). Pytam więc mojej landryny jak się na to zapatruje, na co stwierdziła „jestem w połowie hinduską, ale i tak chuji nienawidzę”.

Spróbujcie zapytać jakiegokolwiek Taja kto jest przystojniejszy – czarny czy biały obcokrajowiec. 9999 na 1000 przypadków bez żadnego zastanowienia odpowie, że białe jest piękne, a czarne jest brzydkie. Do czarnych (brzydkich) zaliczać się też będą wszystkie odmiany czarności, czyli mulaci, turki, araby, etc. No, tych ostatnich to jeszcze mogą tolerować, o ile są z Kataru, Dubaju, lub innego kraju gdzie mają więcej dolarów niż komórek w mózgu.

Skąd wynika taka niechęć do ciemnej skóry i gloryfikowanie białej? Nie będę się rozpisywał po raz 10, w 2 zdaniach – biała skóra jest w całej Azji symbolem wyższej klasy. Do dzisiaj większość Azjatów to farmerzy, pracujący na słońcu i w konsekwencji o ciemnej skórze. Biała skóra jest z kolei oznaką posiadania dobrej pracy, z dala od słońca. Azjaci tak bardzo boją się opalić, że chodzą w długich spodniach i długich rękawach (a nawet rękawiczkach), żeby tylko się trochę nie przyciemnić, a każdy kosmetyk zawiera w sobie wybielacz, nie da się za bardzo kupić innego.

W Tajlandii jeśli prowadzi się swój biznes to można sobie wywiesić tabliczkę – nie obsługuję ruskich, czy kogo tam nie lubię. Można podać wyjaśnienie, np. „żydzi nam tu zawsze syf robią, więc nie chcemy”, a można po prostu bez wyjaśnienia napisać „nie chcemy tu arabów, won”.

Dyskryminacja w ofertach pracy jest dosyć hardcorowa. Te same oferty pracy mają wypłaty o co najmniej 1/3 wyższe dla białych (a czasami i o połowę wyższe), i odpowiednio mniejsze dla Azjatów, murzyna lub Pakistańczyka. Tajowie nie kryją dyskryminacji nawet w stosunku do innych Azjatów. Zasadniczo Tajowie nie lubią nikogo oprócz Koreańczyków, Japończyków i białych. Cała reszta świata mogłaby dla nich nie istnieć. Trudno mi wymyślić bardziej nacjonalistyczny i dyskryminujący kraj niż Tajlandia.

Jeśli pomylić Taja z Birmańczykiem czy Khmerem, to zwyczajnie się obrazi. Dlaczego? Bo to jest niższa klasa która w Tajlandii myje kible i pracuje na budowach. Tajowie uważają się za lepszych. I wcale nie ukrywają swojej postawy.

Jest też inny wymiar braku poprawności politycznej w Tajlandii, który bezpośrednio można odczuć jako białas. Jesteś gruby? Stary? Łysy? Tajowie bez żenady będą ci prawić komplementy typu „ale jesteś gruby”, „jesteś grubszy niż kiedy widzieliśmy się ostatnio”, „jesteś łysy”, lub „jesteś stary”. Na starszych często wołają „wujek” (po tajsku „lung”), co jest pieszczotliwym określeniem dziadka. A zatem jeśli zaliczasz się do którejś z tych kategorii to nie bądź zdziwiony, że ludzie prosto z mostu będą prawić ci „komplementy”. Inna kultura, inne standardy.

Większość Tajów, powiedziałbym 85% zalicza się do grupy którą określilibyśmy jako „chudzi”. To wcale nie dlatego, że uprawiają dużo sportu – wręcz przeciwnie – ciężko znaleźć kogoś kto ma tego typu zainteresowania, za to ich geny są dość hojne jeśli chodzi o tkankę tłuszczową. W związku z tym, jeśli jesteś mocno obtłuszczony, będziesz rzucał się w oczy i przyciągał uwagę oraz komentarze.

Im więcej rozumiesz lokalnego języka, tym więcej tego rodzaju komentarzy będziesz słyszał. Większość Tajów nie zna angielskiego, ale jeśli posłuchać o czym rozmawiają, to tego typu komentarze są standardem. I to nie dlatego, że wszystkich osądzają, po prostu kultura tajska jest dużo bardziej bezpośrednia w takich kwestiach.

Poprawność polityczna nie istnieje w Tajlandii – i chwała im za to!

Update po komentarzu na FB: Użyłem słowa „chwała”, gdyż cieszy mnie, że nie ma tu takich absurdów jakie doszły już nawet do Polski – gdzie forum rowerowe zostaje zbanowane za używanie słowa „pedał”. Natomiast argumenty typu, „nie lubię x bo śmierdzą” niekoniecznie uważam za mądre.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.