Video raport z Tajlandii #2


Sawadee! Wrzucam kolejne 5 odcinków. Pierwsze trzy są dalej w słabej jakości, ostatnie dwa kręciłem już z Iphona, więc jest zdecydowanie lepiej. W poniższych odcinkach zobaczycie Bangkok, prowincje Kanchanaburi oraz wyspę Kor Larn w pobliżu Pattaya.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

Reklamy

10 przykazań tajskich barówek – sekrety seksturystyki


Poniższy tekst jest tłumaczeniem z języka tajskiego. O tym na ile jest napisany jako żart, a na ile poważnie, zadecydujcie już sami. Suchy chodzą, że takie oto ulotki-instrukcje są dostępne dla każdej początkującej barówy, otrzymują je natychmiast po przybyciu do Pattaya, Bangkoku, lub Phuket.

Barówy, Pataya, Tajlandia, bar girls, Azja po zmroku

Tak Tajskie barówy widzą obcokrajowców. 

  1. Natychmiast ustal, czy bufallo (nazywanie kogoś buffalo w tajskim jest najgorszą obelgą – Michal F.) mieszka lub pracuje w Tajlandii. Jeśli tak jest, domknij tranzakcie jak tylko szybko się da. Istnieje bardzo mała szansa, że będziemy miały okazję położyć ręce na jego portfelu, poza tą jedną transakcją.  Farangi mieszkający w Tajlandii za dużo wiedzą i są ciężkim targetem. Mogą mieć nawet dobre koneksje i jeśli go zwodzisz lub oszukasz, będzie w stanie narobić kłopotów. Tak więc, o ile nie jest nadzwyczajnie przystojny, lub bogaty, spróbuj jak najszybciej wsiąść go na short time i wracaj do baru szukać turysty. Turyści są najbardziej profitowi ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że po powrocie do domu, dalej będzie wysyłał pieniądze. Jeśli klient ma na sobie tani krawat i niewypolerowane, tanie buty, białe skarpetki z biznesowymi spodniami, albo nie za bardzo chce kupić ci drinka, szybko zapytaj go czy jest nauczycielem angielskiego. Jeśli jest, zapomnij o okazywaniu mu szacunku jak w przypadku tajskich nauczycieli i szybo atakuj następnego klienta. Nauczyciele angielskiego zarabiają w miesiąc mniej niż my w tydzień, więc nie ma wyjątków.
  2. Zawsze dawaj klientom swój numer lub email (poza nauczycielami angielskiego – im nie dawaj, bo będą non stop pisać licząc na darmowe boom boom). Nawet jeśli buffalo śmierdzi, jest gruby, bardzo brzydki, lub ma włosy na plecach, a nawet jeśli odmawia wsiąść prysznic, daj mu kontakt do siebie. Zachęcaj go do odezwania się, gdy powróci do Tajlandii. Kiedy pojedzie, napisz mu dlaczego powinien wysłać ci pieniądze – chory buffalo, chorzy rodzice, bracia, tsunami, etc. Ah, i nie obawiaj się, że kłamanie to zła karma. Takie rzeczy i tak się będą dziać, jeśli jest Khun Jai Dee (osoba z dobrym sercem – Michal F.), to wyśle 20,000, a może więcej. Jeśli jest Khun Kee noew („skąpiec” po tajsku – Michal F.), wyśle mniej ściemniając, że funt lub dolar ma mniejszą wartość. To nie jest prawda. Banknoty dalej mają taki sam kolor. Kłamcy. Nigdy się nie poddawaj, proś o kasę każdego miesiąca. Jeśli po 6 miesiącach nic nie dostaniesz, powiedz mu, że masz urodziny za kilka dni. To zazwyczaj działa, ale nie licz na więcej niż marne 5,000. Tanie dranie.
  3. Zawsze mów buffalo, że „thai men no good”. Powinnaś to powtarzać każdemu klientowi. Jeśli usłyszą to wystarczającą ilość razy, uwierzą w to. Jeśli buffalo kiedykolwiek zobaczy cię z twoim pua (po tajsku „mąż” – Michal F.), powiedz mu, że to twój brat.
  4. Jeśli masz mniej niż 25 lat, zrób sobie włosy na blond, pomarańczowy albo jakiś inny jasny kolor i złóż aplikację w Baccara na Soi Cowboy, lub Ranbow 2 w Nana Plaza. Jasny kolor włosów jest bardzo popularny wśród Japończyków i Koreańczyków. Japońscy klienci są najlepsi z powodu zasady 4 (4 cale, 4 minuty, 4000 batów). Pamiętaj, że musisz wydusić z nich ile kasy się da w ten jeden raz, ponieważ oni są inni niż buffalo farangi, i prawie nigdy nie wysyłają kasy z domu. Anyway, ich angielski jest beznadziejny, nawet gorszy niż nasz, więc nie masz nawet co zostawiać kontaktu do siebie.
  5. Istnieje wielu złych ludzi którzy próbują powstrzymać nas przed zarabianiem pieniędzy od buffalo. Strzeż się ludzi którzy zadają zbyt wiele pytań, lub kupują dużo lady drinków, ale nie płacą bar fineu. To może być diabeł. Również, nie dawaj im robić sobie zdjęcia. Oni to wrzucą do internetu i każdy będzie cię widział. Jeśli buffalo który wysyła ci pieniądze zobaczy to zdjęcie, możliwe że przestanie wysyłać.
  6. Buffalo roo mak (wiedzą za dużo – Michal F.) w dzisiejszych czasach. Szkoły języka tajskiego stają się tak popularne jak sklepu 7/11 i nawet przyjeżdżający na wakacje mówią czasami dobrze po tajsku. To są diabły, zagraniczne buffalo, które często udają, że nic nie rozumieją, ale szpiegują o czy rozmawiamy. Jak śmią?! Kiedy rozmawiasz z koleżankami, lepiej używaj Laotańskiego lub Khmerskiego (1/3 wszystkich Tajów zna język laotański, który jest uważany za dialekt tajskiego – Michal F.). Używanie Laotańskiego jest bezpieczniejsze, ponieważ buffalo zawsze szukają jak nas zrobić w bambuko. Strzeż się, niektórzy z nich są nawet w stanie rozumieć tajskie dialekty.
  7. Jeśli spotykasz bogatego, hojnego buffalo, zaproś go do swojej wioski. Upewnij się, że cała wioska powita go huczną kolacją. On zapłaci. Upewnij się, żeby wynegocjować 10% prowizji od restauracji. Nie pozwól mu spać w hotelu, zabierz go do domu rodzinnego. Pozwól mu zobaczyć i poczuć prawdziwy tajski dom. Zrobi mu się żal i jeśli zagrasz to dobrze, zaoferuje, że zbuduje ci lepszy dom. Wyślij swojego tajskiego chłopaka do domu sąsiada na pare dni, a jeśli nie da się, przedstaw go jako brata. Jeśli masz już  jeden dom zbudowany przez innego buffalo, idź do domu wujka lub ciotki i przedstaw ich jako swoją rodzinę. Te same zasady obowiązują. Jeśli będziesz dobra, być może dostaniesz drugi dom.
  8. Zlokalizuj wszystkie Western Union i Moneygram w okolicy. Zabierz ulotki i dawaj buffalo, żeby wiedzieli jak wysyłać pieniądze. Otwórz różne konta bankowe i zawsze miej jedno konto na którym jest tylko 1000 batów. Ukrywaj swoje oszczędności na innym koncie. Buffalo są głupi, więc się nie połapią.
  9. Przyłącz się do „3 am club”. Tam zawsze późno w nocy są jakieś dziewczyny. Zaprzyjaźnij się z nimi i wymień numerami telefonu. Kiedy idziesz z Buffalo, możesz powiedzieć koleżance, żeby zadzwoniła o 3 w nocy i będziesz w stanie wyjść od buffalo pod pretekstem “My friend lost key for loom.”, „mother came visit from province”, „baby sick and must go to ban nok to take care”, etc. Po tym możesz spokojnie iść do domu z zarobioną kasą, wydać na jakiegoś fajnego Taja z 6packiem, albo pójść do swojego chłopaka lub męża. Nie przejmuj się buffalo. Wszystko co wcześniej ustalaliście jest nieważne. Powiedz mu, że musisz iść i skasuj go za long time. Jeśli protestuje, zacznij krzyczeć i awanturować się. Zagróź, że rozwalisz mu laptopa lub aparat. Powiedz, że pójdziesz na policje. Jeśli jest balkon, powiedz, że wyskoczysz, żeby się zabić. Kilka minut awantury i zarobisz dodatkowe 1,500 do 3,000 batów.
  10. Miej 2 telefony. Upewnij się, że jeden z nich to starszy model. Pokazuj buffalo tylko ten starszy. W nocy daj mu najlepszy czas życia, rano druga runda. Potem zabierz go prosto do Tuk Com. Na śniadanie zamów ile się da, to czego nie zjesz, możesz zabrać do domu na później. Po jedzeniu pójdź na drugie pięto do stoisk z telefonami. Znajdź najdroższy i najnowszy telefon i zacznij się na niego gapić. Upewnij się, że on zobaczy łzy w twoich oczach nie odchodź dopóki nie kupi telefonu. Jeśli odmawia, zacznij płakać. Buffalo robią wszystko co chcesz jeśli zaczniesz płakać. Jeśli kupi ci telefon, zostań z nim pare dni i zabierz go to sklepu ze złotem. Powtórz wszystkie kroki aż kupi ci złoto. Jak tylko wyjedzie, możesz wymienić zdobycze na pieniądze w lombardzie.
Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

Forum Azja Po Zmroku (tylko dla mężczyzn)


W związku z zapotrzebowaniem, otworzyłem grupę/forum na Facebooku. Grupa Azja Po Zmroku to zamknięte forum wyłącznie dla mężczyzn nawiązujące do tematyki życia nocnego w Azji. Możemy się tu wymieniać doświadczeniami, polecać lub ostrzegać przed miejscami, a także umawiać na wspólne eskapady lub spotkanie na piwo.
Sorry dziewczyny 🙂 Ale możecie pisać maile, będę dalej na wszystko odpowiadał.

screenshot-from-2016-11-29-090921

Link do forum: https://www.facebook.com/groups/201973593589939/

Regulamin forum Azja Po Zmroku ( www.azjapozmroku.pl )

1. Posty mają być tematyczne, czyli związane z Azją, życiem nocnym, umawianiem się z laskami (pracującymi oraz zwykłymi dziewczynami), ciekawymi miejscami do zobaczenia, etc.
2. Nie ma hejtowania, obrażania się, wyzywania, etc. Forum służy do wymiany informacji oraz integracji użytkowników.
3. Spamowanie i reklamowanie produktów/usług które nie są bezpośrednio związane z tematyką jest niedozwolone
4. W przypadku zamieszczania gołych zdjęć dzewczyn z podpisem typu „waliłem w sobotę, poznaliśmy się w Terminal 21”, należy zagwarantować jej anonimowość, czyli zakryć twarz.

5. Jeżeli jakiekolwiek dane osobowe, zdjęcia lub posty będą upublicznione przez członka tej grupy, należy mu się dożywotni wpierdol od pozostałych członków forum.

Za nieprzestrzeganie regulaminu grozi ban.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Koh Larn – raport z rajskiej wyspy


Koh Larn jest chyba najlepszą wyspą w Tajlandii. Tfu, są oczywiście wyspy ładniejsze, atrakcyjniejsze cenowo i mają jakieś życie nocne – na Koh Larn nic po zmroku się nie dzieje. Dlaczego jest to więc najlepsza wyspa w rankingu Forsakena? Otóż w grę wchodzą dwa czynniki – odległość od Bangkoku oraz close proximity do Pattayi.

koh-larn-tajlandia-digital-nomad

Aby dostać się na Koh Larn musimy najpierw przedostać się do Pattayi – miasta do którego autobusy i minivany z Bangkoku odjeżdżają co 15 minut. Duże autobusy jeżdżą ze stacji Ekkamai, a małe minivany z Victory Monument (oraz Mo Chit). Pattaya znajduje się jedyne 170 km na południe od Bangkoku, więc w 2 godziny możemy być na miejscu. De facto, można nawet wskoczyć w autobus od razu z lotniska, lub przejechać taxówką za 2000 batów.

Od Pattayi tym razem nie będę się rozpisywał, ale wspomnę, że brak życia nocnego na Koh Larn można nadrobić życiem nocnym w Pattayi – chyba najbujniejszym, choć specyficznym, w całej Tajlandii.

Port z którego odpływają promy na Koh Larn znajduje się zaraz na koniec Walking Street, czyli najsławniejszej uliczki w całej Pattayi. Podróż zajmuje około 40 minut i kosztuje jedyne 30 batów (lub 1500 za cały speed boat, co ma sens jeśli jesteśmy w kilka osób).

Na Koh Larn raczej nie ma co liczyć, żeby zarwać jakąś dupeczkę (chyba że kelnerkę, lub plażowiczkę), jest to za to miejsce w które bardzo warto zabrać wcześniej już zarwaną dupeczkę. Piękne plaże, czysta woda, dobre koryto. Na randkę idealne miejsce. Walenie przy świetle księżyca na plaży, etc.

Cenowo nie jest to najtańsze miejsce, ale za 1300 batów jest spory wybór pokoi i bungalows. Jedzenie też jest przenocowane, ale czego spodziewać się po wyspie. Rosyjski jest tu nawet przydatny, ponieważ wyspa jest opanowana przez rusków do tego stopnia, że każdy sprzedawca zna parę zwrotów w ich języku.

Na wyspie jest kilka różnych plaż, jedne ładniejsze, drugie wygodniejsze jeśli chodzi o infrastrukturę.

Wyspa nie jest spektakularna jak na azjatyckie warunki, ale ze względu na dostępność z Bangkoku i Pattayi jest naprawdę ciekawą opcją. Na pewno dużo lepszą niż Koh Sichang, czyli najbliższa wyspa od Bangkoku.

Na miejscu jestem ponieważ raduję się życiem digital nomada, czyli pracuje przez internet gdziekolwiek jestem, natomiast wi fi nie jest jest tu w 100% reliable i o zgrozo, 3g przez komórkę też mi nawalił co naprawdę rzadko się zdarza.

Na pewno polecam wyspę dla każdego kto znajduję się w Pattayi, tylko nie zapomnijcie wsiąść jakiejś Tajki do bagażu, co by nie było nudno.

A właśnie, jak jesteśmy przy Tajkach, to warto wspomnieć, że w Pattaya można sobie wynająć dziewczynę która będzie naszą kobietką na określony czas w zamian za wynagrodzenie. W skrócie, płacimy takiej lasce aby udawała naszą dziewczynę, bujamy się z nią wszędzie, w nocy ją walimy, a dzień zabieramy na plażę, do restauracji, etc. Jeśli chcesz wiedzieć więcej w tym temacie, to o tym właśnie będzie następny artykuł.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Pattaya – raport z nocy w Sin City


Pattaya to milionowe miasto nad morzem, znajdujące się około 150km na południe od Bangkoku. Podróż z centrum stolicy kosztuj zaledwie 130 batów i popierdalając po zajebistej autostradzie (a są nawet dwie – całą drogę do Chonburi można pojechać płatną autostradą nad ziemią), zajmuje około 2 godziny. Dodatkowo, główne lotnisko Bangkoku, Suvarnabhumi, znajduje się na obrzeżach miasta w kierunku Pattaya, dzięki czemu można ominąć stolicę i udać się wprost do Pattaya, startując od razu z autostrady i omijając wszystkie korki.

pattaya-plaza-tajlandia.jpg

Co takiego jest w Pattaya? W Pattaya jest plaża, a nawet kilka plaż. Jest morze, są skutery wodne. Można tu wpierdolić lobstera, przespać się w luksusowym kurorcie i udać na masaż w spa, a potem nurkowanie. Ale nie dlatego Pattaya jest odwiedzana przez 8 milinów turystów rocznie. Pattaya jest wszak największym burdelem na świecie i żyje  z seks turystki. Nie ma na świecie drugiego takiego miasta jak Pattaya. Dziwki roją się na każdym rogu, a przeważająca większość salonów masażu oferuje dodatki, z każdego baru można zabrać ze sobą dziewczynę po zapłaceniu bar fine’u i generalnie atmosfera jest dosyć poważnie kurewska. Nocne kluby są pełne freelancerek szukających klienta, przy głównej plaży, ciągnącej się przez 4 kilometry, stoi chyba więcej dziwek niż przechodni. Puszczanie się za kasę jest w Pattaya tak normalne i rutynowe, jak jedzenie śniadania. O tym się nie myśli, to po prostu się dzieje.

Największym skupiskiem kurewskości, jest oczywiście Walking Street, czyli około kilometrowa ulica na której znajduje się setki barów go go, klubów nocnych (właścicielem jednego jest Polak) i różnego rodzaju barów. Najlepsze kluby to I-bar i Insominia (t0 moje osobiste odczycie, być może ktoś mieszkający w Pattaya może polecić coś lepszego). W I-bar na każdego faceta przypada chyba z 5 zajebistych lasek, nie jest jakoś bardzo drogo, drinki chodzą po około 130 batów, wejście za free. No i jest to jedno z miejsc gdzie przy odrobinie szczęścia można puknąć coś za darmo (sprawdzone info :D), aczkolwiek 90% lasek to jednak szukające klienta dziwki, jak to w całej Pattayi.

pattaya-dziewczyny-tajlandia_b.jpg

Tutaj, aby oddać istotę kurewskości w Pattaya, opowiem pewną historię. Kiedyś wraz z moim przyjacielem Marcinem zachekowaliśmy się do hotelu na Soi Bakao, jednej ze słynnych ulic w Pattaya. Podobnie jak na Walking street znajduje się tam masa klubów go go, barów, restauracji, etc. Jest to też najtańsze miejsce do spania, są tam budżetowe pokoje za 200 batów na noc (wyglądają jednak przerażająco i śmierdzą spermą). W recepcji hotelu laska coś się dużo uśmiechała do Marcina, więc jak tylko znaleźliśmy się w pokoju, Marcin zadzwonił do niej, żeby przyszła „naprawić air con”, co miało być przynętą. Laska z recepcji przyszła i Marcin prosto z mostu – zrobiłabyś jakiegoś loda, albo coś – na co laska bez żenady – ok, 500 batów. I to była normalnie wyglądająca laska, z normalną pracą w hotelu na recepcji, więc wyobraźcie sobie mentalność tych ludzi w Pattaya.

W ten Weekend akurat szefowa wysłała mnie do Rayong, to jest prowincja niedaleko Pattaya, stąd też postanowiłem skorzystać z okazji i zostać w niedzielę na noc w Pattaya. Jak się bawiłem? Oczywiście, że zajebiście 🙂 Ta laska ze zdjęcia na górze to barówka z soi 6, chyba najbardziej kurewska ulica w całej Pattaya, gdzie w niektórych barach dupy robią loda, przy wszystkich, za co trzeba zapłacić 800 batów. Jest tam takich barów z 5, nazw aktualnie nie pamiętam, poza King Kong i Lick. Takie barówki można oczywiście wyciągać za kasę, czyli zapłacić bar fine, w Pattaya bar fine stoi chyba z 500 batów (nie dam sobie uciąć za to ręki, bo jeszcze nigdy w życiu nie zapłaciłem bar fineu – wiem natomiast, że w Pattaya jest to tańsze niż w Bangkoku). Anyway, poza bar finem trzeba się też umówić z laską ile ona chce kasy za ewentualne ruchanko, albo alternatywnie, można użyć tajnego sposobu na ruchanie za darmo – czyli wkręcenie lasce, że się ją lubi, zabranie Line ID i umówienie się po pracy. Wtedy koszt ruchania spada do ewentualnych paru drników które trzeba jej kupić przed pójściem do hotelu. Metoda sprawdzona wielokrotnie i w Bangkoku i w Pattaya (a także innych miastach jak Udon Thani) i przeze mnie i przez moich znajomych. Oczywiście jak się nie płaci kasą, to trzeba płacić czasem i udawać, że się jest nimi zainteresowanym, więc w pełni rozumiem jak ktoś woli od razu rzucić kasą – czas bywa więcej warty niż kasa. Ja zawsze powtarzam, że w Tajlandii dziewczynom daje się kasę nie za to, żeby przyszły do pokoju, tylko ŻEBY WYSZŁY. Jest dużo chętnych do pobawienia się z białymi za darmo, ale potem siedzą w pokoju, chcą się przytulać, oglądać TV, bleeeee. Jak im się daje kasę, to wiedzą, że chodziło tylko o seks i mogą sobie już iść po skończonej robocie. Anyway, dalej mam więcej czasu niż kasy, więc muszę płacić tym pierwszym i się z nimi umawiać na randki.

Poniżej krótki filmik który telefonem nakręcił wczoraj Tomek. Jest to jeden ze „zwykłych” barów. Ten znajduje się na soi 7. Pierwszy do którego się wczoraj udaliśmy. Można zaobserwować jak się laski kleją.

Podsumowując, jeśli kogoś interesuje seks turystyka, nie ma lepszego miejsca na ziemi niż Pattaya. Można tu nawet wynająć hotel razem z dziewczyną do towarzystwa (albo dwiema) i wtedy mamy na czas pobytu laskę która z nami siedzi przez cały okres i udaje naszą dziewczynę. Więcej o tym napisze w innym poście. Poniżej jeszcze jedno video które wczoraj zrobił Tomek, tym razem z soi 6.

Masz jakieś ciekawe historie z Pattaya? Chcesz dodać coś od siebie? Zostaw komentarz.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Bangkok i jego mieszkańcy – orientacja w stolicy Tajlandii


Orientacja w Bangkoku

Bangkok, lub Miasto Aniołów – Krung Thep – jak nazywają stolice swojego kraju Tajowie, oczarowuje widokami orientu, ekstremalnie intensywnym ruchem na drogach, nieubłaganym tropikalnym żarem, ciężkimi zanieczyszczeniami, ostrym jedzeniem i energią oraz bogactwem kolorów które mogą zostać odnalezione tylko w najbardziej ekscytującym pośród wszystkich kontynentów, w Azji. Bangkok potrafi być zarówno dezorientujący jak i frustrujący, dla każdego przybywającego po raz pierwszy I ta sekcja strony przygotuje cię na chaos tegoż miasta, dzięki czemu, mam nadzieję, uda ci się uniknąć błędów popełnionych poprzez wielu, włączając w to mnie samego!

bangkok-tailandia-zycienocne-soicowboy-nanaplaza-patpong-pattayaBangkok, miasto zaludnione przez ponad 10 milionów mieszkańców doświadczyło fenomenalnego wzrostu w ostatnich 40 latach. We wczesnych latach siedemdziesiątych, populacja miasta liczyła 2,5 miliona. Obecnie w Bangkoku mieszka ponad 10 milionów ludzi, jako że Tajowie z prowincji regularnie przemieszczają się w stronę zanieczyszczonej I brudnej stolicy, w poszukiwaniu zatrudnienia i lepszego życia. Ten gwałtowny rozwój sprawił, ze Bangkok rozrósł się zbyt szybko I infrastruktura nie nadarza z sensownym łączeniem najważniejszych punktów miasta, skąd centrum miasta mogłoby zostać określone jako zorganizowany chaos, chociaż de facto nie ma w Bangkoku czegoś takiego jak centrum.

Niektórzy uważają, że sercem miasta są ulice Silom I Sathorn, które są finansowymi dzielnicami i komercyjnym centrum, gdzie banki, instytucje finansowe, międzynarodowe korporacje I ambasady mają swoje biura. Jest to również obszar w którym można znaleźć wiele biurowców, linie lotnicze  niektóre spośród najlepszych hoteli w mieście. Są i tacy, którzy uważają, ze Siam Square powinien być uważany za centrum Bangkoku, gdzie można znaleźć 3 główne centra handlowe w Bangkoku, na skrzyżowaniu Rama 1 i Phaya Thai. Jest to jedno z głównych miejsc spotkań w którym tajska młodizież spędza wolne chwile i świetna okolica na zakupy. Prestiżowy uniwersytet Chulalangkorn, uważany za najlepszy uniwersytet w kraju, również znajduje się w pobliżu. Są jednak i tacy, którzy uważają, ze serce Bangkoku znajduje się na ulicy Rajadamri, gdzie droga spotyka się z inną słynną drogą o nazwie Ploenchit. W tym miejscu znaleźć można takie sławne centra handlowe jak Central Plalza World (wczesnej znane jako Bangkok Central World Plaza) I Haysorn Plaza, a także Pratunam market, kilka ambasad, oraz kilka z bardziej luksusowych hoteli, a także ważna buddyjska świątynia – Erawa Shrine (w której niedawno doszło do zamachu terrorystycznego). Wszystkie 3 centra są ośrodkami przeróżnych połączeń autobusowych, rozjeżdżających się w każda stronę miasta, a także każde z nich ma połączenie BTS, czyli sky train (pociąg jadący nad ziemią).

Jednym z najłatwiejszych miejsc do nawigacji jest droga Sukumvith (ciągnąca się z Bangkoku aż do granicy z Kambodżą). Sukumvith staje się w pewnym momencie ulicą Pleonshit, która po pewnym czasie staje się ulica Rama 1. Ta główna trasa prowadzi z zachodu na wschód miasta, przez rzekę Chao Praya, aż na wschodni kraniec miasta i jeszcze dalej. Droga przecinana jest przez wiele skrzyżowań, z innymi, głównymi drogami w Bangkoku, prowadzącymi z północy na południe, takimi jak Phaya Thai, Asoke, Rajadamri lub Ratchada. Sukumvith i jego liczne soi (czyli po tajsku uliczki odchodzące od głównej drogi), są bardzo popularne pośród obcokrajowców – zarówno turystów, jak I expatów. Pomimo tego, iż Sukumvith jest jedna z najdroższych okolic w stolicy, cieszy się on największą popularnością pośród obcokrajowców, jeśli chodzi o wynajmowanie apartamentów.

Pomimo tego, że na zachodzie istnieje trend przenoszenia centrów handlowych oraz rozrywek na przedmieścia, żadne z zachodnich miast nie możne się zmierzyć z Bangkokiem, jeśli chodzi o dystrybucje I decentralizacje shopping mallów, klubów, itd. Nie ważne gdzie w Bangkoku jesteś, zawsze będziesz blisko centrum handlowego, kina, marketu, lub innych miejsc rozrywkowych.

bangkok-tajlandia-nanaplaza-soicowboy-patpong

Bangkok nigdy nie mógłby być nazwany szczególnie pięknym miastem. Pomimo istnienia mnóstwa pięknych świątyń buddyjskich w każdej dzielnicy, zdaje się być niemożliwością, by uciec od monotonności chińskich sklepików, nierównych i źle położonych płytek na chodnikach, przejściach oraz ulicach. Ilość żebraków, jak i bałagan poplątanych kabli elektrycznych I telefonicznych w totalnie przypadkowy sposób, również nie urzeka. Śmieci przeplatają się przez ulice i soi’ki, szczury błąkające się po ulicach, wszystko to wpływa na charakterystyczne dla tajskiej stolic smrodek. Drobna ilość świątyń, kanałów, i nawet kolokacyjnych się palm, robią wszystko co w ich mocy, aby nadać miastu uroku, ale ostatecznie przegrywają.

Tak czy inaczej, nie spotkałem jeszcze nikogo, kto przybyłby do Bangkoku w celu podziwiania estetyki. Bangkok prosperuje w energii i bogactwie kolorów, niezależnie od tego gdzie się udasz. Dawno, dawno temu, Bangkok był określany jako Wenecją wschodu, ze względu na liczne połączenia wodne I kanały, które lokalni mieszkańcy używają do przemieszczania się z jednego punktu do drugiego. Miasto słynęło również z licznych, szerokich i liściastych od drzew bulwarów. Jednakże, jako że miasto sprintem biegnie w stronę bycia prawdziwie XXI wiecznym miastem, rozwój był tak szybki, ze wiele spośród urzekających miejsc w Bangkoku zostało zrujnowanych. Nieprzemyślane, słabo zaplanowane i źle zarządzane inwestycje, które rozrastają się w każdym kierunku Bangkoku, wkraczając w każda sąsiednią prowincje stolicy, zatarły jej urok.

Tajowie – jacy są

Istnieje wiele powodów dla których ludzie decydują się na przeprowadzkę do Tajlandii – tropikalna pogoda, egzotyczne kultura, rajskie wyspy I plaże, wyśmienite jedzenie, a także fakt, iż można prowadzić bardzo wygodne życie za bardzo male pieniądze. Dodatkowo, częstym powodem wymienianym prze ludzi są sami Tajowie. Zdecydowana większość Tajów jest bardzo przyjazna i kiedy uśmiechniesz się do kogoś na ulicy, najprawdopodobniej osoba ta zrobi dokładnie to samo. Na pewno pośród wszystkich krajów które odwiedziłem w moim życiu, nie ma drugiego tak przyjaznego jak Tajlandia, znana również jako Kraina Uśmiechów.

Pośród Tajów istnieje coś w stylu ducha społecznego i poczucia narodowej dumy. Tajowie zdają się dogadywać miedzy sobą dużo lepiej, aniżeli my, mieszkańcy krajów zachodnich. Tak jak na zachodzie zawsze zdaje się być jakiś konflikt, w Tajlandii mieszkańcy zdają się dogadywać między sobą znacznie lepiej. Dobrym przykładem są szkoły. Na zachodzie istnieje problem starszych, większych dzieciaków, które znęcają się nad swoimi młodszymi i słabszymi kolegami. Tego typu nonsens nie istnieje w Tajlandii (chociaż zdarzają się sprawozdania w mediach o bitwach na noże, pistolety, etc). Można to również zaobserwować w życiu normalnych ludzi. Tajowie maja w zwyczaju pomaganie swoim sąsiadom, w dużo większej skali, aniżeli ma to miejsce na zachodzie. Kiedy Taj gotuje, bardzo możliwe, ze zrobi więcej jedzenia, po czym przejdzie po sąsiedztwie, może to być apartamentowiec, wioska, cokolwiek, i dostarczy miski lub talerze z jedzeniem do swoich sąsiadów. To wszystko przyczynia się do czegoś w rodzaju warm spirit pośród Tajów.

Kraina Uśmiechów sama w sobie wymaga trochę opisu. Tajowie będą często uśmiechać się w przeróżnych sytuacjach, lecz uśmiech ten, nie powinien być zinterpretowany w jednakowy sposób, tak jak w Europie. W naszej części świata, gdy ktoś uśmiecha się do ciebie, zazwyczaj oznacza to, ze uśmiechająca się osoba jest zadowolona z czegoś, lub szczęśliwa. Uśmiech w Tajlandii również może oznaczać te emocje, tutaj jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, iż uśmiech ten oznacza coś innego. Tajowie mogą się uśmiechać w ramach przeprosin. Tajowie uśmiechają się, gdy ktoś zada im pytanie, na które nie znają odpowiedzi. Tajowie mogą się uśmiechać, aby rozproszyć sytuacje. I najważniejsze, tajski uśmiech niekoniecznie oznacza to samo co w Europie. Mimo wszystko, częste uśmiechanie się jest bardzo pozytywnie odbierane przez samych Tajów. Tak wiec – uśmiechaj się ile się da! Bywa iż Tajowie są spornym społeczeństwem, w przypadku poważniejszych problemow, sprawa trafia zamiast do sadu, raczej na policje i czasami zastanawiam się, czy powód dla którego Tajowie tak często się uśmiechają nie jest motywowany tym, ze nie chcą nikogo wkurzyć.

Tajowie są niesłychanie patriotyczni I kochają swój kraj. Zapytaj jakiegokolwiek Taja gdzie chciałby pojechać na wakacje, i w większości przypadków będzie to gdzieś w Tajlandii – nawet jeśli podkreślić w pytaniu, że pieniądze nie grają roli. Jeśli hipotetycznie dać Tajowi opcje emigracji do innego kraju, większość z nich odrzuci tą ofertę. Jak to powiedział jeden z moich nauczycieli tajskiego: “Miałam dużo szczęści, ze urodziłam się w Tajlandii!”, po czym popatrzyła na mnie dziwnym wzrokiem, tak jakby urodzenie się w Europie było czymś w rodzaju złej karmy, kary za grzechy popełnione w poprzednim wcieleniu. Tajowie są naprawdę szczęśliwi mieszkając we wlanym kraju i to przyczynia się do tego, ze kraj jest absolutnie świetny do życia! Czy ktokolwiek byleś w innym kraju, gdzie lokalni mieszkańcy są szczerze zakochani we własnym kraju I zwyczajnie niezainteresowani pojechaniem gdziekolwiek indziej?

Tajowie są bardzo dumni i ich miłość do ojczyzny jest silna, chociaż dosyć często zdarza się usłyszeć Tajów narzekających na korki i zanieczyszczenia w Bangkoku, ekonomię, polityków, korupcje, wiele innych aspektów życia. Należy jednak pamiętać, iż krytykowanie czegokolwiek co jest tajskie, może Tajów dosyć łatwo zdenerwować. Jeśli tak zrobisz, może to zostać zinterpretowane jako obraza kraju. Tak mili jak jacy są Tajowie, ich tolerancja na krytykę jest bardzo mała, nawet jeśli było to coś mało znaczącego, lub zwykły żart. Jest to coś, o czym każdy obcokrajowiec powinien wiedzieć. Tajlandia do dalej kraj rozwijający się i wiele rzeczy które się tu dzieją, my jako Europejczycy możemy mieć ochotę skomentowania na głos. Pomimo tego, że takie sytuacje mogą wystąpić, najlepiej powstrzymać się przed jakimikolwiek negatywnymi komentarzami, albo przynajmniej niepodkreślanie ich gdy rozmawiamy z Tajami. Tajowie wiedza, ze w ich kraju odbywają się rożne dziwactwa, jednak nie lubią gdy przypomina im się o ich istnieniu. Inteligentna rozmowa lub dyskusja o problemach w Tajlandii nigdy nie jest łatwa do znalezienia, szczególnie pośród ludzi z ubogą edukacją – co jest niestety bardzo sporym procentem tajskiej populacji.

Często czuję, ze odkrywam coś nowego o tajskiej kulturze, każdego dnia, ale kiedy im więcej wgłębiam się w dany aspekt, czasami mam wrażenie, że staje się on jeszcze bardziej zamotany. Nie lękaj się jednak, tak długo jeśli będziesz starał się być miłym I grzecznym, jak zresztą każdy powinien być będąc w obcym kraju, nie musisz być świadomy wszystkich zawiłości i osobliwości tajskiej kultury, która jest unikalna. Zrozumienie tajskiej kultury jest trochę jak obieranie cebuli. Gdy obierasz cebule, zdaje ci się, że zbliżasz się bliżej i bliżej do środka, ale tak naprawdę jest tam 100 powłok przez które trzeba się przedostać zanim dojście do centrum zostanie osiągnięte. Możesz pracować i mieszkać w Tajlandii przez wiele lat, ale jeśli nie urodziłeś się w Królestwie, nigdy nie dostaniesz się do samego środka cebuli.

Tajska Logika

W Tajlandii często dwa plus dwa równa się trzy. Nie ma co zbytnio tego analizować. Tak po prostu tutaj jest. Jako obcokrajowcy w Tajlandii, często nieproszeni, nie pozostaje nam nic innego jak zaakceptować dziwaczną logikę Tajów. Pewne aspekty mieszkania mogą być bardzo frustrujące, lepiej więc skupiać się na pozytywach, których również jest wiele. Moja więc rada jest taka, aby nie przywiązywać uwagi do drobnostek i przymykać na pewne rzeczy oko. To jeden z tricków jak radować się życiem w Tajlandii. Jeśli jesteś typem który denerwuje się małymi rzeczami, Tajlandia nie jest dla ciebie.

tajlandia-phuket-plaza-bangkok-wakacje-przewodnik-porady

W całej Azji istnieje pojęcie utraty twarzy. Zachowanie twarzy gra ważną rolę w życiu Taja i nie powinien być ten aspekt lekceważony. Nasze zachowanie powinno więc  uwzględniać starania, aby nie sprawić, iż Taj traci twarz. Twarz jest rodzajem reputacji i wizerunkiem. i zachowanie Taja uwzględnia koncepcje twarzy. Odnosi się to do wielu aspektów życia: od ubrań, przez rutyny dnia, aż do pracy i dobytek. Taj ze złotą biżuterią zyskuję twarz, ponieważ złoto świadczy o jego sukcesie zawodowym, lub partnerze, który lubi obsypywać drogimi prezentami. Dlatego też Tajowie uwielbiają trzymać na wierzchu swoje I-phpony. Niech każdy widzi najdroższy model telefonu, trzeba się pochwalić i wyglądać lepiej niż chłop w starych ubraniach.

To co podoba mi się w Europie, to fakt, że można wychodzić w praktycznie czymkolwiek i nikt nie będzie tego osądzał. To jedna z niewielu rzeczy które wole w stylu europejskim bardziej niż Tajskim. Tutaj, pomimo tego, że gorąco, zawsze chodzę w długich spodniach i pełnych butach, bo wiem jak Tajowie patrzą na obcokrajowca w shortach i klapkach – jak na obiekt to ściągnięcia 3 razy więcej pieniędzy niż wartość usługi lub produktu.

Kiedy Taj popełnia błąd lub robi coś złego i ktoś inny mu to wytknie przy świadkach, Taj traci twarz. Kiedy Taj straci twarz, nigdy nie wiadomo do końca jak na to zareaguje i nie ma limitu w tym co nastąpi.

W mojej opinii jest to sporym problemem w pracy. Ktoś robi błąd i nikt błędu tego nie wytyka. Tak więc pomyłka nie została wyniesiona do uwagi pracownika i ten kontynuuje pracę powielając błąd ponownie i ponownie. Taka sytuacja zatrzymuje rozwój jednostki i jest bezsensowna. Tak jest w Tajlandii.

Twarz można też użyć do własnych korzyści. Chwalenie kogoś przy ich znajomych, współpracownikach, etc, przyczynia się do ich lepszego wizerunku. Taka osoba staje się wtedy do ciebie bardziej przyjazna, życzliwa i skłonna do pomocy. Jeśli więc ktoś nie jest wystarczająco pomocny, lub nie zapewnia obsługi jakiej byśmy sobie oczekiwali, bardziej niż skarżenie się, efekt może przynieść skomplementowanie takiej osoby. Nie ma w tym logiki z naszego punktu widzenia, aczkolwiek w Tajlandii działa. Nie lubię narzucać naszych europejskich wartości na Tajów, ale nie da się ukryć, ze koncepcja zachowania twarzy potrafi działać na niekorzyść.

Inną sprawa jest, że wielu Tajów dba bardziej o to, aby inni myśleli o nich jako o dobrych ludziach, niż o to, by faktycznie być dobrym człowiekiem. Porównaj to z ludźmi którzy starają się być dobrzy i uczynni, lecz nieszczególnie się z tym afiszują. Tak jest w Tajlandii.

Tajski czas

W Tajlandii należy pamiętać, że obowiązuje tu tajski czas. Zainicjowane spotkanie może okazać się bardzo przesunięte, może i godzinę, lub więcej. Nie należy się temu dziwić, gdyż Tajowie operują na swoim własnym czasie – zasadniczo oznacza to, że pojawią się wtedy, gdy są gotowi. Osobiście nienawidzę tego i nie akceptuję, ale też umawiając się z dziewczyną, celowo przychodzę pół godziny spóźniony, aby skorygować czas na tajski. Czasami mówię też znajomym, że spóźnienie się absolutnie nie wchodzi w grę. Niektórzy z Tajów są absolutnie zszokowani słysząc te słowa, nie oznacza to jednak, iż zaczną przychodzić na czas. Generalizując, ludzie z wyższego szczebla społecznego mają tendencję do bycia nieco bardziej punktualnymi, aniżeli ich koledzy z dolnej półki. Tak przynajmniej wynika z mego doświadczenia.

 Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.