Dżakarta, Indonezja, życie nocne

Raport z Indonezji – część 1 (Dżakarta)

Wstęp

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w żaden sposób nie uważam się za eksperta w temacie Indonezji, a poniższe informacje są moimi osobistymi obserwacjami opartymi na 14 dniowym pobycie w kraju. Pomimo tego, iż nie jest to mój pierwszy raz w Indonezji, dalej nie czuje abym znał ten kraj i jest on na swój sposób tajemniczy i intrygujący. Mogę nawet powiedzieć, że wciąż nie mam wyrobionej opinii, ponieważ nie spędziłem w tym muzułmańskim kraju wystarczającej ilości czasu. Z jednej strony już teraz mogę powiedzieć, że Indonezja to trzeci najlepszy kraj w Azji (po Tajlandii i Filipinach), a z drugiej, słynne Bali okazało się największym rozczarowaniem podczas wyjazdu.

Dżakarta, Indonezja. Życie nocne
Dżakarta, Indonezja. Życie nocne

Ciężko też sugerować się opiniami innych, wszak są one skrajnie różne. I tak np, mój przyjaciel z Belgii, który spędził w Indonezji 2 lata, twierdzi, że jest to kraj bardzo wyuzdanych kobiet, gotowych zrzucić majtki po pierwszej godzinie randki, tak moja znajoma Indonezyjka, która notabene również mieszka w Bangkoku, twierdzi, że jest to zaściankowy kraj, w którym islamskie wartości znacząco wpływają na konserwatywny tryb życia.

Jednego w życiu jednak już się nauczyłem. A mianowicie – nigdy nie warto sugerować się opiniami innych. Przykładowo, dosłownie każdy ostrzegał mnie, że Manila to syf, ubóstwo i totalna masakra, a trzymaczem Manila jest moim zdaniem najlepszym miejscem na Filipinach. Zbieżność opinii wynika z oczekiwań, jedni chcą zwiedzać zabytki, inni leżeć plackiem na plaży i hodować raka, a tym czasem moje kryterium to życie nocne i możliwość umawiania się z dziewczynami, nawet jeśli oznacza to spędzenie wyjazdu w zanieczyszczeniach i epickich korkach takich miast jak Bangkok, Manila, czy Dżakarta.

Jak okazało się podczas poprzedniego wyjazdu, Indonezja to kraj sprzeczności. Z jednej strony, konserwatywne i grzeczne dziewczynki zakrywające włosy jak przykazał imam, z drugiej kluby go go z roznegliżowanymi niewiastami, lub DJka grająca muzykę bez bluzki, eksponując przy tym wielkie sylikonowe cycki. Tuż obok modlących się w meczetach, z łatwością można znaleźć wielkie kluby nocne, w których każdy uczestnik jest na ecstasy, kokainie, albo obu ma raz. Jak wszędzie w Azji, bardzo popularne jest też szeroko pojęte kurestwo, od freelancerek w klubach nocnych i ulicznych dupodajek, po masaże, bary karaoke i burdele.

O tym, że w islamskich kraju ceny za alkohol są abstrakcyjne, chyba wspominać nie muszę. W większości miast w Indonezji, w ogóle nie można kupić alkoholu w sklepie – dostępny jest on wyłącznie w klubach lub barach.  Ceny w są różne, od tanich barów z piwem za 3 USD, po kluby z wejściówkami nawet za 25 USD.

Wiedząc że wielu z moich czytelników interesują ceny za płatny seks, zrobiłem research który wygląda następująco (o umawianiu się z normalnymi dziewczynami będzie za chwile):

Ceny oscylują od około miliona rupii (80 USD), co może być ceną za krótki strzał lub nawet całą noc, do nawet trzech milionów. Ceny można zbijać nawet do niskich, np 500,000 tysięcy (34 USD) za całą noc, lub 200,000 za jeden shot (14 USD). Jak zawsze, zależeć to będzie od tego czy jesteś ponury i nieciekawy, czy raczej typem z którym spotkanie jest ekscytujące, ale również i od twojego wieku, wyglądu, wielkości brzucha, etc.

Swoja drogą, przypomniałem sobie historie – off topic – jak pewien Australijczyk twierdził, że w Tajlandii dobrze jest być grubym, oznacza to bowiem, że masz pieniądze na dużo jedzenia. LOL. Abstrahując od tego, że nie znam żadnego kraju w którym brzuch jest uważany za atrakcyjny, to przeciętny taj na minimalnej krajowej jest w stanie żreć ile chce – jedzenie jest tutaj bardzo tanie i nawet bezdomnych z brzuchami da się znaleźć.

A teraz normalne laski. W Dżakarcie świetnie działa internet, appki typu Tinder czy Indonesian Cupid sprawią, że dostaniesz więcej wiadomości niż jesteś w stanie odpisać. Ustawienie sobie randki jest bardzo szybkie i proste. Przyjeżdżając do Dżakarty miałem już ustawionych 15 spotkań i 5 w Bandung (mieście 3 godziny od Dżakarty). Oczywiście nie miałem czasu spotkać się ze wszystkimi dziewczynami, aczkolwiek zawsze lepiej jest mieć za dużo, niż za mało i w ten sposób udało mi się zrobić dwie w jeden dzień.

Dżakarta

Pierwsza niewiasta nie była najpiękniejszą spośród możliwych, była za to gotowa na wszystko, czyli już w wiadomościach byliśmy ustawieni na seks. Jest to niewątpliwa zaleta lasek w wieku 30+. Stawiam, że dziewczyny które stają się już raczej kobietami, koło 30stki zauważają znaczny spadek zainteresowania ze strony facetów i dużo  mniej kręcą nosem. Nie ma już udawania księżniczki, tysiąca lików na Istagramie i kolejki adoratorów, licytujących się który ją zabierze w lepsze miejsce, który ma bardziej napompowanego bicka lub szybszą motorynkę.

W tym konkretnym przypadku, dodatkowym atutem był fakt, że posiada ona samochód oraz swoje mieszkanie, odpadał wiec problem logistyczny – pamiętać należy bowiem, iż w Azji często jest łatwiej zaciągnąć laskę do mieszkania, czy na hotel, niż ją potem z niego wyrzuć – stąd jeśli tylko możliwe iść do jej apartamentu, lub hotelu tymczasowego, opcja taka jest logistycznie lepsza (o świetnych hotelach tymczasowych w Bangkoku i jak namówić dziewczynę aby z nami do takiego poszła napiszę wkrótce post, a jeśli zapomnę – przypomnijcie się).

Jeśli czytałeś mój poprzedni raport z Dżakarty (kliknij tutaj aby go przeczytać), to wiesz, że miałem problem z laską która ulokowała się w hotelu i za nic nie chciała wyjść. Tego typu sytuacje zdarzają się stosunkowo często. Znane mi są osoby które po prostu bezpośrednio wypraszają dziewczyny – mnie na to moje czarne serce nie pozwala. Jeśli już rozłożyła nogi to nie potrafię być niemiły.

Długo zastanawiałem się z którą umówioną dziewczyną najpierw się spotkać – z tą którą najfajniej mi się gadało, z najładniejszą, czy z tą która od razu zgodziła się zrobić loda. Zgadnijcie którą wybrałem.

Na spotkanie wybrałem Starbucks. Miejsce strategiczne, bo po pierwsze nie jest drogie, a po drugie można łatwo z niego uciec, gdyby np. okazało się, że nimfa która przyszła na randkę na zdjęciach miała 40 kg mniej, lub jej januszowy wąs był ukryty 4 filtrami.

W tym przypadku okazało się jednak, że spełnia normy i już po kawie byliśmy w jej samochodzie. Był to piątek wieczór i na własnej skórze przekonałem się co oznaczają korki w Dżakarcie. Spędziliśmy w samochodzie prawie 3 godziny – już po pierwszej rozważałem, aby uciec, ale tyle czasu już zainwestowane, nie mogłem teraz się wycofać z mojej wyczekiwanej nagrody.

W  końcu po dotarciu do jej apartamentu zrobiliśmy po piwku na 40 piętrze ze spektakularnym widokiem na miasto, po czym udaliśmy się skonsumować znajomość.

Dziewica

Około 9 wieczorem daję jej wymówkę, że jestem umówiony “with a friend” i wsiadam na moto taxi. Swoją drogą te taksówki na motorach kosztują tyle co autobus w Tajlandii, praktycznie za darmo się jeździ (aby zamówić, potrzebna jest aplikacja Grab lub GoJek). Spotkanie “with a friend” nawet nie było ściemą, bo byłem umówiony z kolejną laską z Indonesian Cupid. Tym razem wybrałem tą z którą najfajniej mi się rozmawiało, bo spotkanie bez ciśnienia.

Jedyny bar który znam to Memories Cafe na Jalan Jacksa – dzielnicy o której wszyscy mają złą opinię, jak się okazało, podobno chodzą tam tylko ludzie bez pieniędzy i w ogóle niskich lotów. Natomiast jak się jest osobą pijącą, to naprawdę trudno znaleźć inne miejsce gdzie można usiąść z piwem, poza ekstremalnie drogimi klubami nocnymi. Jestem zdania, że jeśli tylko dziewczyna jest pijąca, to należy jej na randce kupić ile tylko drinków jest w stanie wypić – im szybciej się upije, tym szybciej będzie nawiązywać kontakt fizyczny i finalnie – prześpi się z tobą.

Drugie spotkanie poszło bardzo dobrze, jak wspominałem wcześniej, już przez internet coś między nami kliknęło, nigdy nie kończyły się tematy i po prostu fajnie się rozmawiało. Tym razem młodziutka laseczka, na pierwszym roku uniwerku. Po może godzinie pobytu w barze kupiliśmy piwa na wynos i udaliśmy się do mojego hotelu.

W środku dowiedziałem się, że jest dziewicą i mam być delikatny. Taki był plan, ale… nie działało. Próbowaliśmy z 10 razy i nic z tego, nie wychodziło. Nie dość, że Big Willy jest za duży, to jeszcze ona kwiczy z bólu. Ostatecznie prawie się poddałem, gdy moja koleżanka zaproponowała by “może po prostu wsadź w drugą dziurę”. Przyznam, że słyszałem pogłoski o islamskich dziewczynach które wolą w tyłek, aby jak najdłużej zachować dziewictwo, ale zawsze myślałem, że to jakiś ubran legend. Tym czasem jej druga dziura EWIDENTNIE nie była dziewicą, pomimo tego, iż upierała się, że jest. Czyżby jednak nie urban legend?

Następnego dnia obudziłem się, popatrzyłem na moją koleżankę i myślę “nie no kurwa, nie może tak być, że spała ze mną laska całą noc i wyjdzie stąd dziewicą – ja mam reputacje do podtrzymania”. Także obracam ją na plecy i próbuje znowu. Ponownie ciężka sprawa, nie chce iść, próbuje pod każdym kontem, mocniej, delikatniej – dalej nic. W końcu po długich próbach przełom i coś weszło do środka. Myślę sobie super, wreszcie się udało… dopiero po jakiejś minucie, gdy przyjrzałem się dokładniej gdzie wkładam, odkryłem, że… jakoś się samo ześlizgnęło i znowu jest w złej dziurze!!! Ostatecznie dziewica pozostała dziewicą – nie udało się. No cóż, życie składa się również z porażek.

Część druga już wkrótce!

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

15 thoughts on “Raport z Indonezji – część 1 (Dżakarta)

  1. Cześć Michał. Masz już trochę doświadczeń więc zapytam. Jak wygląda sprawa z walorami Indonezyjek?
    Są wyższe od Tajek i Filipinek?
    Mają tak średnio większe piersi?
    W zachowaniu też są dość uległe?

  2. Moim zdaniem Indonezyjki są o wiele ładniejsze od Japonek i Chinek. Przewyższają urodą nawet Rosjanki, które są wielokrotnie ładniejsze od Polek a nawet Czeszek.

  3. Kobiety po 30 roku życia tak jak mówisz wypadają z obiegu i ich absurdalne wymagania szybko spadają przy coraz niższej atencji.

  4. Jakby ktoś planował jakiś wypad urlopowy to chętnie się podłącze na nocne akcje😁
    Może utworzysz grupę na fb?

Leave a Reply