Tajemnicze pigułki


Wraz z poznanym niedawno, przyjmijmy umownie, iż zwać on będzie się „Pablo”, biegaliśmy po Bangkockich dzielnicach imprezowych w poszukiwaniu niewiast które idealnie pasowałyby do kategorii „jedno nocnej przygody”. Pomimo tego, iż ostatnimi czasy zajmuje mi to w takich imprezowniach więcej czasu, za co winię starość i nieubłaganie postępujące zakola, a co w rzeczywistości chyba jednak ma źródło w braku motywacji rozmowy z kolejnymi, często nie tylko szarymi i totalnie bez wyrazu, ale i wręcz irytującymi laskami, w końcu udało nam się upolować dwa idealne nadające się okazy.

Coraz częściej kwestionuję siebie, czy aby na pewno warto jest męczyć się towarzystwem tych istot, tylko po to, aby dorwać się do tego, co skrywają pod majtkami. Powiem nawet, że chyba wreszcie zaczynam rozumiem facetów, którzy płacą za dziwki. Uzależnienie i potrzeby trzeba jakoś zaspokajać, ale cały ten proces męczenia się kilku godzinną randką, tylko po to, żeby zakończyła się ona 20 minutami przyjemności, czasami pozostawia wręcz wątpliwości, czy jakoby cały ten proces w ogóle ma sens.

Po krótkiej rozmowie zaprosiliśmy nasze dwie sarenki do mojego apartamentu, gdzie dokupiliśmy dużo whiskey, chipsów, coli, drinków z kilogramem cukru i innych śmieci którymi dziewczyny lubią się tuczyć i truć (a potem narzekać, że są grube). Nimfy były typowymi farang hunerkami, czyli dziewczynkami, które wyszły na imprezę z zamiarem upolowania białej kiełbasy. Oczywiście żadna farang hunterka nie przyzna się wprost, że taki był ich pierwotny plan nocy. Cechą charakterystyczną dla każdej przedstawicielki płci żeńskiej jest brak logiki w kontaktach z płcią brzydką i zwyczaje kłamanie, lub oszukiwanie, przede wszystkim samych siebie. Ile razy słyszeliście od laski, że pójdzie z tobą spać, jeśli obiecasz, że nie będzie seksu, a potem wiadomo jak było? Ja już wręcz prewencyjnie, wyprzedzam je i sam obiecuję, że seksu nie będzie, zanim one zaczną temat. Natomiast tutaj w Azji, do braku logiki dochodzi jeszcze generalnie totalne nieogarnianie, co często daje ciężki do zniesienia mix.

Ah, i aby nie było, że uwziąłem się na Tajki. Generalnie brak rozgarnięcia to cecha wszystkich płci i to nie tylko w Tajlandii, ale i, generalizując, całym regionie Azji południowo- wschodniej. Jadąc np. do Kambodży, czy na Filipiny jest tak samo źle z ogarnianiem rzeczywistości i trybieniem. Przykładowo, taki typowy, w Polsce powiedzielibyśmy Janusz, a w Tajlandii Somchai, jest w stanie zgubić się w swoim mieście, w którym spędził większość życia, nie odnaleźć adresu jakiegoś urzędu, etc. Rekordzistka którą znam, nie jeździ nawet metrem, bo nie wie jak się kupuje bilet i zamiast się nauczyć tej jakże skomplikowanej czynności, woli płacić za taksówki które nie tylko zajmują więcej czasu, ale i są 10 razy droższe. Anyway, to jest off topic o którym ostatnio mówiłem na YouTube tutaj.  Tyrada zakończona. Rant over,

Powracając do historii. Nie jest to kolejna opowieść o tym jak ściągnąłem z jakieś laski majtki. Generalnie każdy przeciętny facet jest w stanie to zrobić bez większego wysiłku. Tak, nawet tajski facet nie ma z tym problemu, bo chyba nie wierzycie w te historie „thai men no good„, które na okrągło powtarzają Tajki? Kłamanie to cecha narodowa Tajlandii, w Malezji i Singapurze jest nawet takie slangowe określanie „don’t thai to me„, które znaczy nic innego jak „przestań tajować / kłamać / oszukiwać”. Gwarantuje, że 90% lasek które chrzanią takie teksty, albo mają faceta, kochanka, albo będą miały, jeśli nie teraz, to za rok, dwa, pięć. I to właśnie lokalnego, lub innego Azjatę. Inną ciekawą kwestią jest, że gdy zrobisz statystykę i zapytasz 100 Tajek, czy mają chłopaka, 90% powie, że nie. Tym czasem statystyka jest odwrotna, 90% ma albo kochanka, albo faceta. Tylko po prostu odruchowo mówią, że nie. Skąd to się bierze, tego nie wiem… Stawiam, że zawsze szukają lepszej opcji.

W mieszkaniu, celem upewnienia się, że noc będzie upojna, Pablo zapytał czy zarzucamy po kamagrze. To jest czynność którą większość facetów robi dyskretnie, tak aby potencjalna partnerka nie zauważyła. My natomiast, mając generalnie w dupie co sobie pomyślą sarenki, zapodaliśmy po pół pigule na ich oczach, co wzbudziło wielką konsternację, co to za tajemnicza tabletka (może matrix). Nie żeby była to tajemnica natomiast w celu podrażnienia się z laskami, nie chcieliśmy im powiedzieć, co jeszcze bardziej rozbudziło ich ciekawość. Postanowiły nawet, że również chcą z nami zjeść po viagrze. Pomimo prób wybicia im tego pomysłu z głowy, dupeczki się uparły. Muszą wrzucić po zielone tabletce i koniec dyskusji. Cóż mieliśmy zrobić. Daliśmy im zieloną pigułkę, którą podzieliły na pół i łakomie połknęły, myśląc chyba, że to może jakieś narkotyki? Pigułka gwałtu? Sam nie wiem. Kto normalny łykałby tabsy niewiadomego pochodzenia o niewiadomym efekcie, pochodzące od osoby którą poznało się dwie godziny wcześniej? My takie znaleźliśmy.

A co było potem? Chyba nie muszę tłumaczyć. Nic ciekawego i zarazem upojna noc. Czyli standardowo, jak w Azji praktycznie każdego weekendu.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

 

 

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Tajemnicze pigułki

  1. Pod tym względem polskie Grażyny nie są lepsze. Mówią że nie mają chłopaka a często nawet męża
    gdy tylko pojawi się na horyzoncie bogaty i przystojny mężczyzna.

    Polubienie

  2. kamagra w zelu lepsza, chociaz ryj wykrzywia niemilosiernie od tego, chyba ich porabalo z tymi smakami i jeszcze debile laduja pelna dawke ktora jest w tabsie a zel sie wchlania znacznie bardziej, do tego stopnia ze to sie robi niebezpieczne w polaczeniu z ostrym alko tankowaniem, a wlasnie w takiej sytuacji sie to zarzuca

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s