Manila czy Bangkok?


Gdzie jest Forsaken? Co robi i dlaczego milczy? Otóż powód jest dość prozaiczny. albowiem życie w egzotycznym kraju przez wiele lat staje się na tyle normalnym, rutynowym i wręcz nieciekawym, że opisywanie tego co dzieje się wokół mnie wydaje mi się po prostu niewarte uwagi. To oczywiście subiektywna uczucie nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości, widzę bowiem, że YouTubowe vlogi typu „co jem na śniadanie w Azji” potrafią mieć setki tysięcy subskrybentów.

Bangkok, Tajlandia

Filipiny?

W pierwsze kilka dni pobytu w Manili wysłałem CV w parę miejsc. Zrobiłem to bardziej z ciekawości niż faktycznej chęci pracy, tym razem przywiozłem ze sobą wystarczającą ilość środków, aby nie pracować miesiącami, natomiast bardzo chciałem wiedzieć, czy są na Filipinach firmy które byłyby mną zainteresowane i ile są w stanie zapłacić. W pierwszy tydzień odezwała się do mnie agencja która przeprowadziła telefoniczny interview. Potem długo milczeli, wyszukując stanowiska które odpowiadają moim kwalifikacji (odezwali się z ofertą dopiero po wielu tygodniach)

Po miesiącu podróżowania po Filipinach, gdy ponownie byłem w Manili, odezwała się druga firma i przeszedłem przez szereg rozmów kwalifikacyjnych, co mnie strasznie irytowało. Bo aby się dowiedzieć ile są w stanie zapłacić, musiałem odpowiadać na niezliczoną ilość pytań i rozwiązywać masę testów. Najpierw HR manager przez telefon, potem właściciel firmy w Kanadzie przez Skype, następnie zostałem wezwany na testy w Manili, które przyznam, że były trudne. Tuż przed testami zapytali mnie jakiego wynagrodzenia oczekuje. Totalnie strzelając, powiedziałem 60,000 – 70,000 PHP, na co od razu się zgodzili bez negocjacji, więc domyślam się, że powiedziałem za mało.

Test z angielskiego polegał na zapisywaniu tego, co przez słuchawki mówi nagrana osoba i przyznam, że nawet jako osoba która kończyła studia po angielsku i mieszkała 5 lat w Londynie, miałem problem z zapisaniem niektórych słów i zdań. Convalesce, liaison, handkerchief, itd. Test sprawdzał raczej zaawansowaną znajomość języka. Następnie test z prędkości pisania na klawiaturze. Ten chyba akurat zdałem bez problemu. Kolejny z testów sprawdzał reakcje na zachowanie klientów, co uświadomiło mnie, że to chyba nie jest praca dla mnie. Klienci drący ryja przez telefon, a ja miałem pozostać dla nich miły i pomagać. Przyznam, że w tym miejscu miałem już kompletnie dość testów i tej pracy, w Bangkoku intrview do prac za takie pieniądze trwają 5 – 10 minut, a tu mnie męczą i męczą. To oczywiście nie koniec testów, w sumie trwały one 4 godziny. Następnie był tak zwany „mock call”, czyli udawany klient dzwonił i miałem go obsłużyć. Wypadłem chyba tragicznie, ponieważ ów klient zadawał mi techniczne pytania o software używany na kasie, o czym oczywiście nie miałem pojęcia. Did you try restarting your device? What error message do you see? Próbowałem swoich sił. Na koniec, ostatni test z informatyki, bo pozycja była z tym związana. Tu myślałem, że wreszcie odetchnę, ale pytania typu „jakiego formatowania używają pliki w Windowsie 7 A) Fat 32 B) Fat 37 C) exFat D) NTFS ” trochę mnie rozwaliły. Cały proces interview trwał 4 godziny co jak wspominałem, bardzo mnie irytowało. Byłem przekonany, że nie zdałem testów i wstydziłem się zwłaszcza testu z angielskiego. Jakże wielkim zaskoczeniem był więc telefon z firmy z pytaniem kiedy mogę rozpocząć trening, ponieważ pozytywnie przeszedłem fazę testów…

Tutaj doszedłem do punktu w którym musiałem szybko zadecydować o przyszłości. Przyznam, że była to ciężka decyzja, na podjęcie której miałem kilka dni, ponieważ moja wiza dobiegała końca, a firma naciskała, aby zaczynać trening jak najszybciej. Filipiny, Tajlandia, Chiny, a może Indonezja do której mam już bilet (zostałem zmuszony do kupienia na lotnisku w Bangkoku, bo według prawa filipińskiego, trzeba mieć bilet wyjazdowy).

Chiny wiem, Chińczycy są obleśni, cały kraj przypomina trochę bardziej zoo z dzikimi małpkami, niż cywilizację. Natomiast fakt, że płacą dobrze, a dodatkowo moja Tajka jedzie tam na studia magisterskie i nie byłbym sam, dobrze rokował. Moja Tajka kończyła już tam licencjat i mówi po chińsku, więc miałbym dużo łatwiej na starcie.

Indonezją jestem zafascynowany dlatego, że każdy kojarzy ich z islamem i nigdy tam nie pojedzie z tego właśnie powodu. Tymczasem islam nie islam, Indonezyjki się prują bardziej niż np. w Wietnamie, czy  Kambodży, a kluby w Dżakarcie są dużo lepsze niż w Bangkoku (chociaż i 4 razy droższe).

Filipiny? Opcja bardzo kusząca. Mega super dziewczyny, gdyby mieć czas, to można by mieć co noc inną. Randki są krótkie i szybko można przechodzić do rzeczy. Dodatkowo tani alkohol. Jedzenie tak bardzo mnie nie odstrasza, bo i tak jem głównie surowe warzywa, owoce, nasiona i orzechy. Możliwość weekendowych wypadów na rajskie plaże, czy w góry również jest całkiem ekscytujący. W między czasie poznałem tu Filipinkę, z którą dość dobrze się zgraliśmy. Nie tylko nigdy nie mówiła „nie” na nowe pomysły w łóżku, ale i sama inicjowała sytuacje których nie powstydziłby się filmy dla dorosłych z kategorii „hardcore”. Ale… sytuacja z mieszkaniami w Manili jest, jednym słowem, tragiczna. Mieszkanie które aktualnie wynajmowałem kosztowało 300 USD miesięcznie (wysoka cena ponieważ wynajem bez kontraktu i dodatkowo na dniówki, co sumowało się do 300 USD), a jakość była porównywalna do czegoś co w Tajlandii można by dostać za 80 USD. Zimna woda, materac zamiast łóżka, mega mały pokój, brak deski na kiblu i waliłem głową w sufit, który był przewidziany na wzrost Azjaty. Szukając czegoś lepszego, szybko przekonałem się, że jeśli nie chce mieszkać w totalnym syfie, z wypłaty którą mi zaoferowali nie zostanie mi zbyt wiele. I to było powodem który sprawił, że kupiłem kolejny bilet na samolot…

Dlaczego ponownie Bangkok? Przyznam, że jestem znużony Tajlandią. Mieszkając tu, wszystko wydaje mi się normalne, zwyczajne i nieekscytujące. Ponad 7 lat w tym miejscu z którymi przerwami na Wietnam i Filipiny. Dodatkowo, wraz z epoką aplikacji randkowych, już nie jest aż tak łatwo wyrywać Tajki. Powiedziałbym, że widzę różnicę między teraz, a 7 lat temu. Oczywiście na standardy europejskie dalej jest mega prosto. Ale wracając z Filipin trudno nie zauważyć różnicy. Dalej istnieje wiele Tajek które się grzmocą na pierwszej randce i polują co tydzień na nowego faceta, ale różnica jest taka, że czekają na najlepszą opcję która im się trafi. 7 lat temu, znalezienie i wyciągnięcie Tajki z imprezy w weekend zajmowało dosłownie kilka godzin. Dzisiaj czasami łapię się na tym, że jest 2 w nocy, a ja dalej bez towarzystwa chętnego na wspólny powrót. A może to ja się po prostu starzeje? Na szczęście dalej mam parę asów w rękawie, typu możliwość porozumiewania się po tajsku, lub znajomość realiów, lokalnej kultury, etc.

Dlaczego więc Bangkok? Po pierwsze jakość życia. Te 300 USD w Manili za gówniane mieszkanie? W Bangkoku za tą samą kwotę można mieszkać w apartamencie z basenem i siłownią. Po drugie mam tu znajomości. Wiem nie tylko jak utrzymać się na dobrym poziomie sam, jako freelancer, ale i wiem jak dostać prace które płacą dobrze nawet na warunki białego. Przykładowo, znam ludzi którzy dostają mniejsze wypłaty w Anglii, niż oferty które dostaje w Bangkoku. I ostatecznie na jedną z takich ofert się zdecydowałem. I tak oto powróciłem do Bangkoku, trochę tracąc nadzieję, że kiedykolwiek stąd wyjadę. Życie tutaj jest po prostu zbyt proste. Wiza pracownicza, work permit, ubezpieczenie. Stosunek niskich cen do możliwości zarobków jest chyba najlepszy na świecie. Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić – zawsze szukam lepszego miejsca na ziemi, ale do dzisiaj nie znalazłem. Tajlandia, a dokładniej mówiąc Bangkok, jest najwygodniejszy, najbardziej komfortowy, z dostępem do tanich luksusów, dobrego jedzenia, miłych ludzi którzy nie kradną i generalnie nie oszukują, do tego z bardzo rozrywkowymi dziewczynami (nie wiem czy wiecie, że Tajlandia widzie od dawna światowy prym w zdradzaniu partnerów) i masie miejsc do których można wyjść wieczorem, w nocy lub w weekend. A, nie zapominajmy o szybkim, sprawnym i tanim internecie. Sytuacja w ostatnich latach diametralnie się poprawiła i np. sieć AIS ma nieograniczony internet 6 mb upload / download za jedyne 550 batów miesięcznie, co otwiera możliwość prac zdalnych w wielu sektorach. I najlepsze jest to, że nie trzeba podpisywać żadnych kontraktów. Ładujesz kredyty na telefon i boom, internet działa na okres pakietu który wybraliśmy!

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

Reklamy

12 uwag do wpisu “Manila czy Bangkok?

    • W Manili bardzo drogo. Chyba, że chcesz mieszkać na slumsach, ale to są naprawdę hardcorowe okolice. Jak byłem w Davao to czynsze były sporo tańsze, nawet 5000, 6000 peso, ale tam też z kolei nic nie ma… Ja muszę mieszkać w dużym mieście gdzie coś się dzieje.

      Polubienie

  1. Ciekaw jestem jak jest w Indonezji pod tym względem przy mieszkaniu tam na stałe.
    Filipiny to nadal syf i trzeci świat (internet, mieszkania, jedzenie, brud) z wyjątkami ale o wiele droższymi.

    Polubienie

    • Używam masek z filtrem N95. Niedawno faktycznie było źle z zanieczyszczeniami, ale to był chyba tylko burning season, bo aktualnie średnia to jakieś 80, 90, czyli w sumie mniej niż w polskich miastach.

      Polubienie

  2. Michał, to jest dobry trop – napisz więcej o szukaniu pracy na etat w krajach Azji Południowo-Wschodniej. Powiedzmy że mieszkam w Polsce, mówię po angielsku, mam kilka lat doświadczenia z pracy w korpo i chce się przenieść w Twoje rejony na stałe. Gdzie szukać roboty, w którym kraju najlepiej, w jaki sposób i wreszcie za ile? Ten blog dotknął tego tematu, ale może wiesz coś jeszcze. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s