Filipiny – PagPag, czyli jedzenie odpadów ze śmietnika sposobem na życie


Filipiny – wyróżniony posiłek dnia: PagPag

Brzmi niemalże jak ciekawa i egzotyczna potrawa, Czyż nie? No cóż…
Pagpag jest powszechnie znany jako żywność przetrwania na Filipinach, tego typu forma odżywiania się jest powszechnie praktykowane w Tondo, dzielnicy którą uważa się za najbiedniejszą w stolicy Filipin, Manili. Jego nazwa to lokalne określenie filipińskie, które dosłownie oznacza „pozostawione resztki”. Są to wyrzucone z łańcucha żywnościowego odpadki z restauracji, typu nie do końca obgryzionych kości, lub przeterminowanego mięsa, które wylądowało w koszu.

Filipiny,Manila, PagPag

Filipiny,Manila, PagPag

Niektóre pośród nich, to kawałki skrzydełek kurczaka z McDonalds, częściowo zjedzone kiełbaski, hamburgery lub frytki ze śmietnika, których ktoś postanowił nie dojeść, a nawet zepsute oleje spożywcze.

Można śmiało uznać, że Pagpag jest nie tylko brudnym, obrzydliwym i zwyczajnie ryzykownym dla zdrowia posiłkiem, natomiast dla nieuprzywilejowanej grupy Filipińczyków jest to jedno z najbardziej praktycznych i wartościowych posiłków w ciągu dnia. Osoby które spożywają Pagpag, nazywane są „mambabatchoy”.

Jak jest przyrządzany Pagpag?
Pagpag można pobrać bezpośrednio po usunięciu zauważalnych zanieczyszczeń i odrażających substancji. W większości przypadków Pagpag jest przygotowany na jeden z dwóch sposobów, zanim zostanie podany na pusty żołądek, w zależności od jego stanu. Najprościej, można go po prostu jeszcze raz przyrządzić za pomocą ponownego gotowania w oleju. Alternatywnie, można go usmażyć z cebulą i przyprawami, przekształcając tym samym w tradycyjne filipińskie potrawy, takie jak Adobo lub Kaldereta.
Sam proces i końcowy efekt jest zarazem imponujący, tak jak i niefortunne. Można docenić akt zaradności, choć jest to zwyczajnie smutne, zważając na to, iż ludzie ci muszą zaakceptować fakt, że aby się nasycić, zmuszeni są jeść cudze odpadki.
Jakie zagrożenie niesie ze sobą jedzenie Pagpag?
Nie jest tajemnicą, że spożywanie Pagpag może prowadzić do wielu chorób przenoszonych przez żywność, takich jak WZW typu A, grypa żołądkowa, dur brzuszny, biegunka, oraz cholera. Jedzenie Pagpag jest jak dobrowolne pozwolenie, by toksyny oraz niebezpieczne bakterie dostawały się bezpośrednio do wnętrza ciała.

Zarówno konsumentów, a w szczególności sprzedawców Pagpag ostrzega się, aby nie angażowali się w proces recyklingu jedzenia, a tym bardziej spożywania odpadków. Niefortunnie, cały proces jest powszechny ze względu na ekstremalne ubóstwo, a sprzedawcy upierają się, że nie jest to ani szkodliwe, ani tym bardziej nie sprawia, że ktoś choruje po jego spożyciu. Trudno stwierdzić, czy ludzie ci mogą nie zdawać sobie do końca sprawy o długotrwałych negatywnych skutkach spożywania odpadków, czy zwyczajnie bagatelizują sprawę, ponieważ stanowi to ich źródło utrzymania.

Pagpag nie jest ani tradycyjnym filipińskim jedzeniem, ani tym bardziej ich kuchnią, ale ze względów praktycznych „mambabatchoy”, osoby odżywiające się odpadkami,
traktują to jako jedyną dostępną alternatywę i po prostu muszą jeść to, co jest najtańsze, lub całkiem darmowe, aby wyżywić siebie oraz swoje dzieci. Ludzie w slamsach Manili kupują to na co ich stać. Można by obwiniać rodziców za podawanie tak ryzykownych potraw własnym dzieciom, natomiast za jedyne 20 peso (1,30zł),  można wykarmić
całą rodzinę, co jest tu przeważającym argumentem.
TAK, „mambabatchoy” mogą być w pełni świadomym konsekwencji i ryzyka, ale najlepszym wyborem jest ŻYĆ i przetrwać.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Filipiny – PagPag, czyli jedzenie odpadów ze śmietnika sposobem na życie

    • zalezy gdzie sie pojedzie, nawet w Manila masz high life, Makati czy Bonifacio district to inny swiat, tak samo wyspy gdzie w sumie zyja na wyzszym poziomie niz w TH
      jest zdecydowanie taniej i *jeszcze* nie sa zepsuci pieniedzmi jak w Taj
      za kase ktora wydasz w Taj robiac budget tripa, na Filipinach bedziesz mial highlife (poza Manila), a dziewczyny jeszcze latwiejsze i w zasadzie losowa da sie zrobic szybko zagadujac na ulicy, o ile nie jestes oblesnym dziadkiem, zreszta one same zagaduja, a na „zadupiach” bohol, cebu (poza glownymi miastami) gdzie malo bialych wystarczy sie zatrzymac na chwile przy lokalnym sklepie i juz jest „zainteresowanie”
      co na poczatku jest fajne bo sie czujesz jak gwiazda a pozniej staje sie uciazliwe na maxa…

      Polubienie

  1. Widzę, że troszeczkę brakuje tematów. Temat „świat nie jest idealny” Wszyscy wiedzą, że istniej skrajna bieda – niby w Polsce ludzie nie wyjadają ze śmietników? W USA nie ma bezdomnych?, czy bardziej na temat o zgrozo w takiej JAPONII? Są też i jest tego bardzo dużo np. w Tokyo tylko tego zwyczajny turysta nie widzi lub tłumaczy się mu, że chcą żyć po za systemem corporation (g…o prawda. ) wielu ludzi żyje bez prądu i gazu by zaoszczędzić i związać koniec z końcem w takim bogatym tokyo. O mieszkaniu z rodzicami to już temat ……..

    z innej beczki. Trafiłem na bardzo Ciekawy artykuł obalający mit BIAłY CZłOWIEK W AZJII. Normalnie można by przejść i zapomnieć od razu gdyby nie fakt, ze facet na YouTube ciągle publikuje materiały o wyrywaniu lasek w azjii. Szczerze mówiąc mam gościa za totalnego buca, który robi show nie przejmując się, że robi to kosztem innych ( pokazując twarze dziewczyn w dość jednoznacznych sytuacjach)

    Ale… opisuje, że bycie białym w cale nie dodaje tych „75” % do wyglądu i podaje niezły przykład faceta o azjatyckim pochodzeniu ale z obyciem zachodnim.
    https://nextshark.com/the-truth-about-being-a-white-guy-in-asia/

    Co ty Michał na to? może punkt po punkcie. a może temat na arta?

    Polubienie

    • Ciekawy artykuł. Wiele punktów do których można by się odnieść, może faktycznie zrobię z tego dłuższe wypracowanie. W pigułce:
      Według mnie, pomimo tego, że w tym artykule jest bardzo dużo prawdy, dalej masz z górki za samo bycie białym. Przykładem są faceci którzy nic nie ruchają u siebie, a w Azji dają radę.

      Inną kwestią o której zdaje się zapominać Bond, to że istnieje taka sama grupa lasek zainteresowana Koreańcami / Japońcami, więc jeśli wyglądasz na gościa z tych krajów, to masz takie same plusy jak za bycie białym, tylko w innym przedziale grupowym.

      Polubienie

      • Takie podsumowanie mi przychodzi do głowy: nie każda Azjatka jest zainteresowana białym, ale wciąż jest łatwiej wyrwać nawet taką niezainteresowaną Azjatkę, niż inną białą laskę. Czyli reasumując, dalej masz przewagę na starcie .

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s