Tajski nowy rok – dużo alkoholu, jeszcze więcej wody i seks!


Sabaidee pee mai, czyli szczęśliwego nowego roku! Tajlandia w spektakularnym szale wodnym celebruje przez 3 dni nadejście nowego roku.  Aktualnie na liczniku w Tajlandii wybiło już 2560 lat, liczone od dnia oświecenia Buddy, i choć świętowany jest dopiero teraz, to jednak w kalendarzu rok zmienia się już 1 stycznia, aby nie mieszać z resztą świata… Festiwal, będący największą bitwą wodną na świecie (lany poniedziałek do setnej potęgi), oficjalnie trwa 3 dni, w praktyce nawet 5, w zależności od regionu. Im bardziej na północ, tym bardziej dziko. Song Kran, bo tak nazywa się po tajsku festiwal, jest jedną z największych imprez na świecie.

Song kran, Tajski nowy rok

Song Kran jest znany również z tego, że na drogach ginie średnio 450 ludzi każdego roku oraz… że laski kurwią się na potęgę. To znaczy nie zrozumcie mnie źle – słowo „kurwią” ma jakiś negatywny wydźwięk. Ja tam się osobiście kurwie cały rok i nie uważam, że w korzystaniu z uciech życia jest coś złego, za to użyłem słowa „kurwić”, aby oddać skalę zjawiska. Bo czy w innych okresach roku zdarza się, aby dziewczyny pokazywały cycki na ulicy? W tym roku podobno groził za to nawet mandat w wysokości 5000 batów (z powodu żałoby narodowej po królu). I jak myślicie było? Wczoraj podeszła do mnie pijana Tajka, wyciągnęła cycki i mówi… liż kolego! Cóż miałem zrobić – ja jestem jak Rasputin, kobietom i alkoholu nie odmawiam. Pewnie część z was nawet w to nie uwierzy. Ale tak się właśnie tutaj dzieje w Tajski nowy rok. Z normalnych dziewczyn wychodzi demon dziwki, i nie mówią tutaj o tych zarabiających dupą koleżankach, a o normalnych, zwykłych dziewczynach którym whiskey uderza do głowy i bawią się grubo.

Tajki, Tajlandia, Nowy rok

Moim ulubionym miejscem do obchodzenia Song Kranu w Bangkoku jest Container Tawana w dzielnicy Bang Kapi, czyli 100% tajska impreza, gdzie jest się jedyną białą mordą pośród tysięcy ludzi. Ma to swoje plusy i minusy – z plusów, laski same podchodzą, żeby zrobić sobie wspólne zdjęcie, same zagadują, lub dają „zielone światło”. Z minusów, to jednak Tajowie płci męskiej robią się dosyć mocno zazdrośni i czasami trochę chamsko próbują wyeliminować konkurencję. Oczywiście bez żadnej agresji – Tajlandia to nie jest Polandia. Po imprezie w Container Tawana zawsze ma się kilka numerów, lub Line ID (taki lokalny Whats app), bo nawet jeśli sam nie wyciągasz, to Tajki pytają ciebie.  Ah, zapomniałem o najważniejszym minusie. Na całej imprezie po angielsku mówi może 1 na 100 osób, z całą resztą trzeba jechać po tajsku, ale dla chcącego wszystko jest możliwe.

Tajki Tajlandia, Nowy rok, Song kran

No i oczywiście nieśmiertelny Khao San – mordownia Bangkoku, nazywam to miejsce SAFARI, ponieważ Tajki wpadają tu polować na białasów. Jeśli nie umiesz znaleźć laski na noc na Khao Sanie w nowy rok, to chyba już nie ma dla ciebie nadziei  – to musi być najprostsze miejsce na ziemi, żeby poznać chętną dziewczynę.

Po Container Tawana pojechałem zajrzeć właśnie na Khao San i od przybytku człowiek robi się wybredny – wybiła 5 rano, a ja dalej bez laski. To znaczy, po drodze przylizałem się już chyba z pięcioma, cycków w ręce miałem jeszcze więcej, ale cały czas liczyłem, że może wpadnie coś jeszcze lepszego, aż minęła mi tak cała noc, hehe. Poznałem też kilka naprawdę epicko ładnych dziewcząt, których koleżanki zrobiły mi „cock block” (albo raczej „pussy block”), czyli nie pozwoliły im iść ze mną. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, bo kontakty wziąłem.

tajka, nowy rok, song kran, sexy

Czy więc wróciłem sam do domu? Oczywiście, że nie. Na Khao Sanie nawet o 5 rano kręci się dużo dupeczek, więc ściągnąłem pierwszą lepiej prezentującą się Tajkę do siebie na chatę pod pretekstem wypicia więcej whiskey. Oczywiście ona mi non stop, że nigdy z nikim się nie rucha tak na jedną noc i mam obiecać, że nic nie będę próbował… LOL, słyszę ten tekst ze 2, 3 razy w tygodniu 😀

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Zapraszam również do dołączenia do dyskusji na Forum Azja Po Zmroku

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Tajski nowy rok – dużo alkoholu, jeszcze więcej wody i seks!

  1. A nie masz spiny ze coś od nich złapiesz ? Tak reasumując Twoje wpisy i przygody. Generalnie mega ale jak z zabezpieczeniem? Pozdro!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s