Radosne życie playboya w Bangkoku


Kiedyś moja przyjaciółka, europejka, stwierdziła, że mój czas przemija – jeśli do 30 lat się nie ustatkujesz, to koniec z tobą. Dziewczyny nie będą się tobą interesowały, o ile nie będziesz miał w chuj kasy. Ponieważ minęły kolejne urodziny to chyba czas zweryfikować rzeczywistość vs. przepowiednie 🙂

Po krótkim namyśle zdecydowanie mogę stwierdzić, że im więcej mam doświadczenia, tym łatwiejsze staje się zawieranie nowych znajomości. Po 6 latach w Tajlandii jestem w stanie odpalić którąś z aplikacji randkowych i ustalić spotkanie od razu w swoim apartamencie. Tutaj oczywiście będzie do zależeć od levelu zajebistości danej dziewczyny. Fajne laski dostają na Thai Friendly po 300 wiadomości dziennie, w takim przypadku trzeba się umówić np. w parku albo kinie, no i samo przebicie się przez gąszcz wiadomości nie jest łatwe – na szczęście znam magiczny trik, jestem białasem który potrafi pisać po tajsku, co od razu łapie ich uwagę. W przypadku dziewczyn które same odzywają się jako pierwsze, sprawa prezentuje się banalnie – w większości przypadków można zapraszać do domu w 2, lub 3 wiadomości z dużą szansą na to, że dziewczyna przystanie na taką propozycje.

Tak więc, pomimo nie pierwszej młodości, bez problemu jestem w stanie znaleźć chętną laskę w każdy dzień tygodnia. Ale wiadomo, nie o ilość a jakość chodzi. Postanowiłem więc przeanalizować laski z którymi się umawiam „na stałe”. Mój typ to „good girl”, czyli nie chodzi na imprezy, nie ma kont na portalach randkowych, jest studentką na uniwersytecie albo pracuje w officie i… jestem jej pierwszym białasem. Najlepiej jeśli w ogóle nie zna słowa po angielsku. To nie są żadne reguły i niektóre moje laski totalnie odbiegają od tego obrazu. Dziewczyny nie muszą spełniać tych wymogów, ale generalnie lubię niewinne i celuje (w miarę możliwości) w ten typ.

Gik po tajsku oznacza osobę z którą uprawiamy seks, która nie jest naszym boyfriendem/girlfriendem. Jest to BARDZO POPULARNY ARRANGEMENT w Tajlandii. Dla przypomnienia Tajlandia zawsze wygrywa w rankingach jako najbardziej rozpustny kraj – najnowsze badanie z tego roku pokazało, że 70% osób przyznaje się do zdrad w związkach (ciekawe ile się nie przyznaje?). Anyway, przeanalizujmy moje aktualne giki 🙂

Gik numer 1 – Kik. Z Kik spotykam się przed wszystkim z prozaicznego powodu, jakim są jej duże cycki. Ponieważ w Tajlandii znalezienie laski z dużymi cyckami graniczy z cudem (kiedyś Tajki wygrały światowy ranking na najmniejsze cycki świata), to jest to po prostu coś fajnego. Poza tym jest za stara na mój gust, bo ma ze 3 lata więcej niż ja. Ma też dobrą pracę w hotelu jako menadżer i mieszka w luksusowym apartamencie na Rama 9. Ogólnie pieniądze lasek mnie nie interesują, ale miło popływać po seksie w basenie na 40 piętrze z widokiem na Skukumvith 🙂 Kik potrafi pisać po angielsku, ale nic nie rozumie kiedy się do niej mówi i sama tez nie za bardzo potrafi skleić zdanie. Jest to jedna z lasek które są dostępne wyłącznie jeśli zna się tajski – i dlatego ją lubię. Niestety laski które wcześniej nie ruchały się z farangai łatwo się zakochują i  to właśnie spotkało Kik. Na szczęście, chociaż nie rozmawialiśmy na ten temat, ona zdaje się wiedzieć i akceptować, że spotykam się z innymi.

Gik numer 2 – Nam. Nam znam od jakiś 2 lat. Poznaliśmy się przez Tinder. Ma ona w pytę tatuaży, co wiem że wbrew temu co przed chwilą napisałem o moim „ideale”, też mnie strasznie rajcuje. Lubię takie ekstremy, albo super grzeczna laska, albo super niegrzeczna. Nam pracuje w urzędzie podatkowym i też się we mnie zakochała. Tutaj było sporo dramatów, bo ona na siłę próbowała sprawić, abyśmy byli w związku. Blokowała mnie na Facebooku wielokrotnie, gdy odmawiałem, aż w końcu zaakceptowała znajomość bez zobowiązań. Dostałem tylko zakaz postowania zdjęć z laskami na swoim Facebooku i mam się przed nią nie afiszować kontaktami z innymi. Nam generalnie zajebiście się dla mnie stara, bez problemu zgadza się na wszystko w seksie, sprząta pokój, etc.

Gik numer 3 – May. May prawie pasuje w ideał grzecznej dziewczynki. Prawie, bo zna angielski i też ją gdzieś przez internet dorwałem, czyli dobra nie do końca. Nie pije, nie pali , ma 20 lat i zawsze chodzi w swoim uniformie studentki, bo studiuje poniedziałek do piątek. May nie jest we mnie zakochana, ale też długo walczyła o związek i dopiero niedawno przestała naciskać. Za to nie za bardzo mogę jej się przyznawać, że spotykam się z innymi. Ponieważ jestem jej drugim w życiu facetem, May lubi wszystkiego próbować. Głupie rzeczy jak np. „spróbujemy na jeźdźca, jeszcze tak nie robiłam”. Ma też w zwyczaju dokumentowanie naszych łóżkowych wyczynów Iphonem.

Gik numer 4 – Jane. Kiedy poznałem Jane miała 18 lat. Teraz już się postarzała, bo ma 19. Jane jest przesłodka, jest bardzo pracowita – codziennie zapierdziela  w pizzeri na telefonie – odbiera zamówienia. Z wypłaty którą dostaje 1/3 kasy wysyła rodzicom, a za resztę żyje w dużym mieście. Zawsze się upiera, że sama za siebie za wszystko zapłaci i nawet jak jej wciskam kasę na taksówkę, to i tak odkłada. Trochę głupio bo ja dostaję wypłatę w euro i dolarach, więc 200 thb to dla mnie zupełnie nieistotna kwota, a ona pewnie zapierdziela cały dzień na tą kwotę… Anyway, imponuje mi tym, że jest tak pracowita, bo większość Tajek do definicja lenistwa. Jane wygląda zajebiście… dziewiczo. Ona jest naprawdę młoda i to mnie w niej strasznie kręci. Jest bardzo naiwna, wszystko co mówię bez kwestionowania przyjmuje za absolutną prawdę. Widać, że jeszcze się na nikim nie przejechała. Do tego ma średniej wielkości cycki (nie mylić z dużymi), ale to już jest super, bo są większe niż przeciętna Tajka. Po tajsku jest taki idiom „nom kai dao”, co oznacza „cycki jak smażone jajka”, bo niestety tak wyglądają cycki większości tajek :/

Gik numer 5 – Maya. Maya też nie należy do grzecznych dziewczynek, pracuje w barze go go na Patpongu. Żeby było śmiesznie, poznałem ją oprowadzając klientów z Azji Po Zmroku 🙂 Poznaliśmy się nigdzie indziej, a w jej pracy. Normalnie bym się nią nie interesował, ale przykleiła się jak rzep i siedziała ze mną cały wieczór, nawet pomimo tego, że nie kupiłem jej żadnego drinka. Maya ma 25 lat i jest Kambodżanką. I właśnie dlatego, że jest Kambodżanką ma cycki 🙂 Znowu nie duże porównując do europejek, ale zdecydowanie widać różnicę porównując do przeciętnej Tajki. Nie mamy czasu za często się spotykać ponieważ ona pracuje w nocy, a ja od 7 rano, ale jak tylko się da, to umawiamy się. Jest to jeden z przykładów o których wielokrotnie wspominałem, czyli: „dama za pieniądze, która chętnie robi to za darmo z facetem który jej się podoba”. Maya mnie pociąga swoim charakterem, ponieważ jest inna niż Tajki. Fajnie pogadać o czymś innym, z kimś kto ma odmienne poglądy na świat niż Tajowi, którzy wszyscy zdają się być tacy sami. Czasami kiedy chodzę do niej do mieszkania, śpi z koleżankami z jej baru go go. Śmiesznie to wygląda, bo one od razu idą „do fryzjera” albo „zjeść”, żeby dać nam czas na ruchanie. Dobrze wiedzą o co chodzi i nie trzeba nic udawać 🙂 Z Mayą łatwiej nam się dogadać po tajsku niż po angielsku, co jest trochę śmieszne, zważając na to, że nie jest to ani mój, ani jej język.

To jest overview moich gików. Inne „na stałe” w tym momencie nie przychodzą mi do głowy. W każdym tygodniu co najmniej 2, 3 nowe laski przychodzą gdzieś z internetu. W konsekwencji mam bardzo mało czasu. Często jedna laska wychodzi rano, druga przychodzi wieczorem. Czy zamieniłbym to na stały związek i miłość? Nie. Ja lubię być playboyem, sprawia mi to satysfakcję. A zatem przepowiednia, że jakby po 30 będę cierpiał na brak towarzystwa okazała się chybną.

10 comments

  1. DonVasyl · Listopad 23

    Tak sie zastanawiam kiedy podlapiesz jakies aids albo cos…

    Lubię

    • Michal Forsaken · Listopad 23

      Jak będę umierał to z uśmiechem na twarzy 🙂

      Lubię

    • Akson · 11 Days Ago

      HIV to pikuś, obecnie jedna piksa dziennie i spokój, ale w Azji dla europejczyka dużo grozniejsze jest WZW D, mając B mozesz podlapac D, a jak złapiesz D to max 2lata

      Lubię

      • Michal Forsaken · 11 Days Ago

        Co roku tyle samo ludzi na świecie umiera w wypadkach samochodowych, co na wszystkie odmiany żółtaczki (1,3 miliona dokładniej mówiąc). Wstrzymywanie się od seksu ze względy na strach przed WZW jest tak samo irracjonalne jak nie używanie lądowych środków transportu. Jasne, nie jest bezpieczne, ale tak naprawdę nawet nie wychodząc z domu można spaść ze schodów i się zabić. Nie popadajmy w paranoję.

        Lubię

  2. Heniek · Listopad 24

    Gdy #4 C się już znudzi – daj namiary. Biorę w ciemno 🙂

    Lubię

  3. Tom · Grudzień 1

    Takie przepowiednie bialych paszteciar z europy czy us sa na porzadku dziennym, bo ona gdy po 30′ patrzy w lustro i widzi zwaly sadla, zazwyczaj wlosow tez juz nie ma, bo tak kurwa ciezko suszyc codziennie, wiec ciezko byc biala kobieta kobiecie. Azjatki dzialaja na takie jak plachta na byka hejt, wyzwiska i wspominki o chorobach, a nie wspominaja ze kazda z nich wyjebala minimum raz w zyciu ciapatego, czesto bez gumy…hihihi -brudaski jebane!
    Teraz gdy dobijam do 40′ wszystkie biale ”laski” wroza mi samotnosc do konca zycia i martwia sie o mnie jak sobie poradze jak bede juz bardzo stary 😀

    Lubię

  4. Kot alik · Grudzień 6

    Że ci się to nie nudzi, mieszkałem w bgk koło roku, przeleciałem cos koło 80, wszystkie levele wtajemniczenia heh, ale po kilku miechach to się robi nudne, taki dzień świstaka, w ostatnim miechu kompletnie odpuściłem i może jedną wyruchalem 🙂

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s