Koh Larn – raport z rajskiej wyspy


Koh Larn jest chyba najlepszą wyspą w Tajlandii. Tfu, są oczywiście wyspy ładniejsze, atrakcyjniejsze cenowo i mają jakieś życie nocne – na Koh Larn nic po zmroku się nie dzieje. Dlaczego jest to więc najlepsza wyspa w rankingu Forsakena? Otóż w grę wchodzą dwa czynniki – odległość od Bangkoku oraz close proximity do Pattayi.

koh-larn-tajlandia-digital-nomad

Aby dostać się na Koh Larn musimy najpierw przedostać się do Pattayi – miasta do którego autobusy i minivany z Bangkoku odjeżdżają co 15 minut. Duże autobusy jeżdżą ze stacji Ekkamai, a małe minivany z Victory Monument (oraz Mo Chit). Pattaya znajduje się jedyne 170 km na południe od Bangkoku, więc w 2 godziny możemy być na miejscu. De facto, można nawet wskoczyć w autobus od razu z lotniska, lub przejechać taxówką za 2000 batów.

Od Pattayi tym razem nie będę się rozpisywał, ale wspomnę, że brak życia nocnego na Koh Larn można nadrobić życiem nocnym w Pattayi – chyba najbujniejszym, choć specyficznym, w całej Tajlandii.

Port z którego odpływają promy na Koh Larn znajduje się zaraz na koniec Walking Street, czyli najsławniejszej uliczki w całej Pattayi. Podróż zajmuje około 40 minut i kosztuje jedyne 30 batów (lub 1500 za cały speed boat, co ma sens jeśli jesteśmy w kilka osób).

Na Koh Larn raczej nie ma co liczyć, żeby zarwać jakąś dupeczkę (chyba że kelnerkę, lub plażowiczkę), jest to za to miejsce w które bardzo warto zabrać wcześniej już zarwaną dupeczkę. Piękne plaże, czysta woda, dobre koryto. Na randkę idealne miejsce. Walenie przy świetle księżyca na plaży, etc.

Cenowo nie jest to najtańsze miejsce, ale za 1300 batów jest spory wybór pokoi i bungalows. Jedzenie też jest przenocowane, ale czego spodziewać się po wyspie. Rosyjski jest tu nawet przydatny, ponieważ wyspa jest opanowana przez rusków do tego stopnia, że każdy sprzedawca zna parę zwrotów w ich języku.

Na wyspie jest kilka różnych plaż, jedne ładniejsze, drugie wygodniejsze jeśli chodzi o infrastrukturę.

Wyspa nie jest spektakularna jak na azjatyckie warunki, ale ze względu na dostępność z Bangkoku i Pattayi jest naprawdę ciekawą opcją. Na pewno dużo lepszą niż Koh Sichang, czyli najbliższa wyspa od Bangkoku.

Na miejscu jestem ponieważ raduję się życiem digital nomada, czyli pracuje przez internet gdziekolwiek jestem, natomiast wi fi nie jest jest tu w 100% reliable i o zgrozo, 3g przez komórkę też mi nawalił co naprawdę rzadko się zdarza.

Na pewno polecam wyspę dla każdego kto znajduję się w Pattayi, tylko nie zapomnijcie wsiąść jakiejś Tajki do bagażu, co by nie było nudno.

A właśnie, jak jesteśmy przy Tajkach, to warto wspomnieć, że w Pattaya można sobie wynająć dziewczynę która będzie naszą kobietką na określony czas w zamian za wynagrodzenie. W skrócie, płacimy takiej lasce aby udawała naszą dziewczynę, bujamy się z nią wszędzie, w nocy ją walimy, a dzień zabieramy na plażę, do restauracji, etc. Jeśli chcesz wiedzieć więcej w tym temacie, to o tym właśnie będzie następny artykuł.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Koh Larn – raport z rajskiej wyspy

  1. To bardzo proszę przyspieszyć pisanie artykułu bo właśnie w listopadzie udaję się do Pattaya aby uciec od żałoby. I właśnie opcja rent a girfriend by mi odpowiadała. Pewnie pomimo specyfiki miejsca jeszcze sklepu z Tajka nie ma (LOL) ale chętnie poczytam co, jak gdzie i za ile. Nie wiem czy będziesz jeszcze na miejscu ale od 10 jestem w Pattaya na kilka dni i będę miał jeszcze „stuff” z Polski:) Koniecznie napisz też czy Pattaya otrząsnęła się już po odejściu HM late King i jak wygląda nocne życie, którego łaknę jak kania dżdżu.
    A tak na marginesie to żałoba w BKK Cię wygoniła?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s