Dlaczego warto jest znać język tajski – tajski i Tajki


Jak w temacie. Poza oczywistym faktem, że w 80% przypadków z Tajami nie da się dogadać po angielsku, tym że będziemy dostawać lokalne ceny i szacun od ludzi, to w kontekście wyrywania lasek daje to mega narzędzie. Jak to kiedyś powiedział kolega Marcin z Niemiec, blond przystojniak z dużymi mięśniami, aka marzenie każdej Tajki, „jak to jest, że laski same do mnie podchodzą i zagadują, ale ostatecznie to ty je ruchasz, a ja zostaje z niczym”. Otóż sekret jest właśnie w języku tajskim.

imageedit_14_9449286714

Kiedy zagadujemy do z Tajki w jej języku, następuje jedna z dwóch opcji:

  1. Laska od strzału mówi, że „i don’t like farang speaking Thai”. Przypadek ogólnie rzadki, ale częsty w miejscach turystycznych typu – Pattaya, Phuket, Samui, etc. Kiedy laska tak mówi, oznacza to, że trafiliśmy na dziwkę albo gold diggera, która szuka wyłącznie faceta z wypłatą w euro, żeby jak najwięcej z niego ogołocić przez te 2 tygodnie kiedy tu jest. Tak czy inaczej lepiej od razy wiedzieć, więc zawsze zagaduje do lasek po tajsku, żeby nie tracić czasu, nawet wiedząc, że mogę się przekreślić na samym wstępie
  2. Przypadek dużo bardziej prawdopodobny – laska jest zafascynowana znajomością tajskiego i zaczyna się litania pytań, interview przez następne 10 minut. Skąd znasz tajski? Jak długo tu jesteś? Lubisz tajskie dziewczyny? Bla, bla, bla (wywiad może trwać bardzo długo). Generalnie laski same napędzają rozmowę i robią za ciebie całą pracę. Mało tego, że Tajka sama do ciebie zagaduje, to dodatkowo powie wszystkim koleżankom, że znasz tajski i cię przedstawi / zwoła je. Dostajesz wielki IOI na starcie.

1

I tak np. Tajka, widząc, że z kimś rozmawiam po tajsku, sama dodała mnie na FB (jak widać na screenie na górze – sama rozpoczęła rozmowę) i po 10 minutach z własnej inicjatywy zasugerowała spotkanie. Ponieważ jest to laska która ma tysiące followesów i dostaje 100 wiadomości dziennie, ciężko byłoby się do niej przebić i zostać zauważonym „tradycyjną metodą”. No chyba, że jest się białasem który zna tajski, wtedy idzie z górki.

Generalnie większość pytań które słyszy się od Tajów są identyczne i rozmowy spływają na te same tematy, więc nie jest specjalnie trudno wyszkolić się w uwodzeniu Tajek w ich języku. Aby ulepszyć swoją grę, polecam nauczenie się ze 20 zwrotów które wiem z doświadczenia, że działają jak mega magnes i wywołują reakcje typu „haha, kto cię tego nauczył?! (i pac, kontakt dotykowy z jej strony)”,  lub „awww, choć przytulę cię”. Zaliczają się do tego slangi, piosenki dla dzieci z przedszkola, rymowanki, droczenie, etc. Dodatkowo, po latach doświadczenia wypracowałem idealne odpowiedzi/komentarze na najczęstsze teksty Tajek które sprawiają, że się śmieją i kierują waszą znajomość w bardziej intymne miejsce…

Chcesz wiedzieć jakie to teksty? Jedziesz do Tajlandii na wakacje lub planujesz tu zamieszkać? Wykup u mnie lekcje tajskiego, a przez Skype nauczę cię jak rozśmieszyć każdą Tajkę i sprawić, że będzie tobą momentalnie zainteresowana.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Advertisements

9 uwag do wpisu “Dlaczego warto jest znać język tajski – tajski i Tajki

  1. Moim skromnym zdaniem, chyba nie jest to takie łatwe jak skype i rozśmieszenie laski w trybie eksternistycznym. No chyba, ze jakimiś tajsko podobnymi jękami:) ale dalej to już tradycyjny kwas. Próbuje się nauczyć kilku podstawowych zwrotów i idzie mi to jak po grudzie. ale ja głuchy muzycznie jestem i nie korzystam z usług lektora:) A prawda jest taka, ze zawsze lepiej umieć obcy język niż go nie umieć i nie tylko do uciech cielesnych.

    Lubię to

    • Zależy jakie masz cele. Jak w Chiang Mai robiłem kurs tajskiego dla angoli, to sprzedałem im pare dobrych tekstów i działało od pierwszego dnia – laski się śmiały. Ale oczywiście jak chcesz się porozumiewać, to zajmie to sporo więcej. Pracuje nad kursem „survival Thai”, gdzie w 10 godzin przerobie wszystko co słyszy się od tajów każdego dnia, ale oczywiście nauczenie się tego zajmie studentowi więcej niż te 10 godzin…

      Lubię to

  2. Miałeś napisać Locked Abroad cz. 5 – napisz co było dalej, wszystkie wpisy są ciekawe, ale fajnie jakbyś dokończył tamtą historię! 🙂

    Pozdrawiam

    Lubię to

  3. hedonisto hyba ale nie ważne
    eh, wczoraj wróciłem a dziś już tęsknię za tymi tekstami co chwila:you are very handsome , you are very strong man itp.potrafią podbudować człowieka, chyba nawet zacząłem im wierzyć, jakoś tak szczerze mówiły- hmm… w Polsce tego nie słyszę zbyt często (oczywiście mówię o sytuacjach intymnych sam na sam, nie jakieś darcie ryja na ulicy!), choć generalnie nigdy nie miałem większych problemów z naszymi dupeczkami ale jednak miło posłuchać samych pochwał,od razu czujesz się jak młody bóg i możesz więcej.
    Michał tobie też tak słodzą?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s