Current whereabouts – czyli co u mnie


Czas w Azji dosłownie zapierdala. Jeszcze parę miesięcy temu miałem 25 lat, a tu już 3 dychy strzeliło. Patrzę na moje zdjęcia z Bangkoku i Singapuru, czyli wydawałoby się w miarę świeży rozdział w moim życiu, a jednak wyraźnie da się na nich dostrzec, że jeszcze 5 lat temu miałem zdecydowanie więcej włosów. Starość kurwa!

14484907_10209796516125486_2517807013365369885_n

Anyway, ponieważ wszystko się zmienia szybko i to co było aktualne 2 miesiące temu, niekoniecznie jest dalej na czasie, postanowiłem przedstawić my current whereabouts, czyli miejsce zamieszkania, praca i plany na najbliższa przyszłość.

A więc aktualnie udało mi się dorwać pracę dla szwedzkiej firmy w formie zdalnej, czyli życie digital nomada w najbliższej przyszłości jest bardzo realne. Wyciągam z tego szwedzką wypłatę w euro, fortuny nie ma, ale nawet minimalna krajowa w Szwecji jest dość pokaźną sumą w Azji, więc generalnie jestem zajebiście zadowolony. Nie muszę oglądać żadnych klientów, spotykać się z szefem, czy nawet tracić czas na podróże do miejsca pracy. Innymi słowy jest wypas. Nie za bardzo chce się wdawać w szczegóły co dokładnie robię, ponieważ jestem tam Świeżakiem i nie chce robić sobie konkurencji. Jak zagrzeję sobie miejsce to rozwinę temat. Niestety nie jestem samo zatrudniony, a pracuję na etat, co oznacza, że muszę być online zgodnie z europejską strefą czasową. Jeśli nie ma mnie przy kompie dłużej niż 10 minut to system automatycznie mnie wyloguje i powiadomienie leci prosto do szefa, więc jak gdzieś jadę na motorze, to na każdych światłach wyciągam laptopa i w coś klikam, żeby była aktywność. Ludzie się na mnie dziwnie patrzą, bo chyba nie jest normalne, że ktoś jeździ motorem z otwartym laptopem, ale w sumie to mnie jebie co kto o mnie myśli 😉

Ponad to, w każdy wtorek i czwartek uczę tajskiego dwóch anglików. Bardzo mi to nie pasuje, ponieważ mając możliwość podróży i pracy skądkolwiek, chciałbym już teraz zapierdalać po głównych miastach Issau, ale że zapłacili za 30 godzin z góry, to nie za bardzo mam jak to teraz odkręcić.

W związku z tym, do listopada raczej będę siedzieć w Bangkoku. Może się okazać, że nawet dłużej, ponieważ zaczyna się sezon turystyczny i w poniedziałek mam pierwszą grupę do oprowadzania. Z tego jest dobra kasa, więc jeśli jest możliwość to raczej skorzystam. Moją pracę online kończę o 12 w południe więc realne jest robienie czegoś dodatkowego.

No i oczywiście należy wspomnieć kogo aktualnie rucham 🙂 Ponieważ jestem leniwy, ostatnimi czasy biorę laski z Badoo i umawiam się z nimi od razu w swoim mieszkaniu. Jak jakaś nie chce się spotkać u mnie, to gadam z następną i zawsze się znajduje jakaś bez oporów, żeby od razu jechać na pokój. Dobrze jest mieszkać w Tajlandii!

Poznałem w ten sposób 19stkę z Hua Hin. Na pierwsze 2 spotkania przyszła z koleżanką, ale jak już kiedyś wspominałem, to nie jest takie złe, bo bez żadnych oporów można brać na mieszkanie nawet na pierwszej randce. Na trzeciej randce już jej wprost powiedziałem, że ma przyjść sama i przyczepiła się trochę jak rzep do ogona, to znaczy przychodzi do mnie codziennie, ale generalnie mi odpowiada, bo laska jest pół Tajką pół belgijką (coś nowego), ojciec z Belgii wysyła jej w chuj kasy, więc nie tylko nie muszę nic na nią wydawać, ale nawet często ona płaci za mnie jak idziemy na imprezę albo coś wpierdolić. Laski ze swoją kasą (albo kasą taty lol) są fajne. No i jest jeszcze jeden duży benefit dla którego ją na razie trzymam – ona ma własny dom w Hua Hin, a jest to miejscowość nad morzem, gdzie chętnie bym sobie pomieszkał na jakiś czas, zwłaszcza, że mam pracę zdalną, wiec póki co żyję trochę w monogamii (bleh).

A co do planów na przyszłość, to o ja pierdole ile mam pomysłów. Najpierw na pewno będzie Issan. Zawsze chciałem mieszkać w Khon Kean – moim ulubionym mieście. Myślę, że w listopadzie się tam przeniosę na tak długo, aż mi się nie skończy wiza którą jeszcze mam z uniwersytetu… A potem? Omg, jest tyle miejsc w których chce spędzić co najmniej miesiąc. Bardzo tęsknię za moją dupcią z Laosu, więc możliwe, że na miesiąc pojadę do Vientiane i zostanę z nią. Ona ma swoje mieszkanie, więc nie muszę wydawać nawet na hotele. Czuję, że nie wystarczająco dobrze znam Kambodżę (pomimo tego, że byłem ponad 10 razy w tym kraju), więc chyba będzie trzeba na miesiąc pojechać tam. Nigdy nie byłem na Filipinach, a z tego co wiem, to Tajlandia i Filipiny to 2 najlepsze kraje na świecie jak chodzi  ruchanie zajebistych lasek, więc myślę o Cebu i Boracay. Nigdy nie byłem w Indiach. Nie wiem czy wytrzymam cały miesiąc bez ruchania (hindusek bez ślubu się raczej nie da pukać, ale spróbujemy), więc jest opcja albo turystki albo abstynencja (aka trzepanie lol). Niestety mnie białe laski w ogóle nie pociągają, przez ostatnie 5 lat miałem jedną i czułem, że nawet mi w pełni stanąć nie może… nie moje klimaty (no chyba, że Ruskie dziewuszki!!!). Na pewno chcę spędzić miesiąc na Bali w Indonezji. Kuszą mnie też Chiny bo byłem tylko 7 dni i to z moją ex z Francji, więc nie miałem okazji nic z Chinkami podziałać. Co ciekawe nawet jak byłem ze swoją dziewczyną, to Chinki dalej to mnie przychodziły zagadać! Musze pojechać zrobić inspekcję…

A potem? Ehhh, Afryka lub Ameryka Południowa. Ale to po kolei, nie wszystko na raz…

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Reklamy

16 uwag do wpisu “Current whereabouts – czyli co u mnie

  1. Nie starosc a geny a konkretnie (czym mozesz sie pocieszyc) nadmiar testosteronu.Jak sie dorobisz to mozesz przeszczepic te z tylu glowy , ktore sa silniejsze tak jak zrobil to Elon Musk, ktory zaczol tracic wlosy bedac mlodszym od ciebie, Co do Chin to juz cie kiedys ostrzegalem , Chinki sa latwe jak masz sporo kasy i z kilku powodow ( o czym kiedys tu pisalem, nie ma wyjatkow).A jak sprobujesz oszukiwac to bedziesz mial przesrane.Obejrzyj jako przestroge ( nie pojedynczy przypadek bo zdarza sie to caly czas) https://www.youtube.com/watch?v=B4YAI-qAwnw .Filipiny za niebezpieczne , Indie za brudne, Laos za nudny, zostan w Tajlandi ewentualnie Kambodza ( jesli sie nie brzydzisz prostytutek bo o inna tez o wiele trudniej niz w Tajlandi i Filipinach) . Ostatnio zignorowales moja rade i pozniej zalowales.

    Polubienie

    • Nigdy niczego nie żałowałem i dodatkowo wiele uwag/rad którymi się dzieliłeś odnośnie Wietnamu okazało się nieprawdą. Mój dom jest tutaj w Tajlandii, ale to nie znaczy, że nie powininem poznawać świata i podróżować ile się da.

      Polubienie

    • Z pamięci, bo wszystkiego już nie pamiętam – bogata wietnamka szuka tylko bogatego faceta – moja pierwsza miała na koncie 35,000 usd i jakos się mną interesowała dalej, wiedząc że nie mam kompletnie nic. Wietnamki ciężej zarwać niż polki (no comments lol), wietnamki z północy są zajebiście niedostępne (dzień później jak to napisałeś laska z Hai Phong specjalnie leciała samolotem, zeby sie ze mną spotkać). Ponad to, mówiłeś, że Bangkok jest niebezpieczniejszy niż Hanoi – statystyk nie mam, ale na podstawie opowieści nie jest to prawda. Twierdzisz też, że w Chinach cieżko jest zarwać laskę, a wystarczy napisać w google „dating chinise girls” i wyskakuje milion historii o ruchaniu chinek. Każdy kto mieszkał w chinach ma DUŻO historii z chinkami, już nie mówiąc o tym, że chinki które poznawałem w Tajlandii rozkładają nogi w przeciągu pierwszych dwóch godzin. Mówiłeś też, że kluby są najgorszym miejscem do wyrwania laski, kiedy jest dokładnie na odwrót. Overall, czasami mam wrażenie, że żyjesz w swoim własnym świecie.

      Polubienie

      • Moje zdanie przeciwko twojemu. Wszystko to co napisalem jest prawda i zawsze podawalem przyklady na ta ze mam racje. Ja w przeciwienstwie to ciebie nie musze wymyslac histori albo przepiswywac po innych zeby przyciagnac czytelnikow.
        „Czasami mam wrażenie, że żyjesz w swoim własnym świecie”, to samo moge napisac o tobie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s