Zemsta wściekłej Tajki (video) – czyli tym, jak mszczą się lokalne kobiety, gdy nie dostają tego, czego chcą


W dzisiejszym odcinku nie będę się rozpisywał, bo wszystko zostało powiedziane na filmiku. W skrócie – strzeżcie się Tajek, które gotowe są wracać z wami do pokoju po minucie znajomości. Wszak normalne dziewczęta nigdy się tak nie zachowują. Jeśli jednak chcecie zaryzykować, to o ewentualnych konsekwencjach posłuchajcie w video.

Top 3 kluby go go w Bangkoku


Jednego czego nie brakuje w Bangkoku, to bary go go, gdzie skąpo ubrane, lub całkiem gołe Tajki, kręcą dupkami przy rurkach. W Bangkoku znajdują się 4 dzielnice z klubami go go. Są nimi Soi Cowboy (stacja BTS Asoke), Nana Plaza (stacja BTS Nana) i Patpong (stacja BTS Sala Deng). A czwarta? Czwarta jest dla Tajów i znajduje się na ulicy Sutisan, przy stacji BTS Sapan Kwai. W tej czwartej jest znacznie taniej, natomiast bez znajomości tajskiego nie ma nawet jak zamówić piwa. Napisze o tej dzielnicy innym razem.

Jakiś czas temu, klient zapytał mnie, który z klubów go go jest najlepszy. To oczywiście ocena subiektywna, ale poniżej przedstawiam moją listę top 3 klubów go go w Bangkoku.

Numer 3 – Billboard (Nana Plaza) 

billboard-nana-plaza-bangkok-tajlandia-bary-go-go-klub-gogo

Bilboard jest na samej górze kompleksu Nana Plaza, po lewej stronie od wejścia. Klub jest większy niż przeciętny bar go go w Tajlandii i wiele dzieje się w środku. Zaraz po wejściu, musisz zdecydować, czy chcesz siedzieć przy jacuzzi, gdzie gołe Tajki bawią się pianą, czy scenie-karuzeli, gdzie Tajki kręcą się koło rurek. Ciężki wybór, gdyż widoki po obu stronach są iście kuszące. Billboard jest bardziej zrelaksowany i interaktywny, w przeciwieństwie do innych barów, gdzie po prostu się siada i gapi. Jest duża szansa, że twoje oczy będą wędrować pomiędzy sceną z okazyjnymi showami i jacuzzi, gdzie dziewczynki toplają się w pianie. Showy w Billboard nie są agresywne, można by nawet wybrać się tu z dziewczyną, natomiast więcej zabawy będziemy mieć jeśli przyjdziemy wyłącznie w męskim towarzystwie.

Ceny zaczynają się od 120 thb za drinka, 600 thb za wyciągnięcie Tajki z pracy i około 2,000 do 3,000 batów za skorzystanie z jej ciała.

Numer 2 – Baccara 

bangkok-tajlandia-najlepsze-Go-Go-Bary-w-Bangkoku-Baccara

Baccara jest zapełniona ludźmi każdego dnia, jeśli przyjdziesz o 9, to może zabraknąć już miejsc siedzących. Przeciwne do praktyk innych barów na soi Cowboy, dziewczyny w środku są tak śliczne, jak te nawołujące do wejścia na zewnątrz.

Bacarra ma dwa piętra i scenę otoczoną czerwonymi kanapami oraz barem pod tylną ścianą. Podłoga na drugim piętrze jest przejrzysta, więc widać co dzieje się na pierwszym piętrze, za to z pierwszego piętra, jeśli popatrzeć w górę, mamy do czynienia z jednym z najpiękniejszych widoków w Bangkoku nocą .

Baccara zatrudnia nie tylko śliczne Tajki, ale i dużą ilość tancerek, które mają trochę więcej umiejętności od przeciętnej pracowniczki tajskiego klubu go go. Tajki w Baccara zazwyczaj noszą mundurki szkolne, oczywiście wersje mało zakrywającą i zapewne to własnie jest przyczyną dla której w środku jest tylu Japończyków oraz Koreańczyków.

Ceny: Za wejście nie płaci się nic, natomiast drinki oscylują w granicach 180 batów. Lady drinki kosztują tyle samo, a bar fine to standardowe 600 batów.

Numer 1 Crazy House (soi Cowboy) 

Crazy-House-bangkok-tajlandia-Go-Go-w-Bangkok

Moim ulubionym klubem go go w Bangkoku jest Crazy House. Po prostu nie ma lepszego. Duża scena w kształcie litery 8 na której zawsze jest więcej niż 10 dziewczyn – wszystkie są całkiem rozebrane i wygolone na pasek 😉 O dziwo są uśmiechnięte i wyglądają jakby dobrze się przy tym bawiły (w przeciwieństwie do innych tego typu miejsc). Większość naprawdę dobre wyglądająca, powyżej przeciętnej, młode, chude, z cyckami – na pewno nie wyjdziesz stąd z myślą „idę do innego miejsca bo nie znalazłem żadnej która mi się spodobała”.

Upewnij się też, że odwiedzisz drugie piętro. Nie ma tam showów w stylu niesławnych ping pongów, natomiast są dziewczyny które robią małe show, typu smarowanie się olejkami, oblewanie woskiem ze świeczki, etc. W klubie jest nawet winda, ale trzeba być naprawdę leniwym jak Taj, żeby jechać windą dosłownie jedno piętro.

W klubie jest też trzecie piętro, gdzie Tajski przebierają się i wuwają swoje Somtamy ze sticky rice’em. New House to nowa miejscówka, znajduje się tuż za rogiem Soi Cowboy, na Sukumvith soi 23.

Ceny: 150 thb za piwo, 170 za koktaile, lady drinki za 150 i bar fine 700. Aby skorzystać z ciała jednej z Tajek, należy umówić się na cenę, będzie to w granicach 2,000 – 3,000 batów za jeden strzał.

A jakie są wasze ulubione kluby go go w Bangkoku? Podzielcie się w komentarzach.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Detektyw Michał w Bangkoku – czyli weryfikujemy wierność Tajki jednego z czytelników


Paweł z przerażeniem w oczach przeczytał mój ostatni wpis pod tytułem “Wierna jak Tajka”. Co?! – wykrzyczał przez telefon – Czyli, myślisz, że Candy naprawdę mnie zdradza?! Ona taka nie jest! Paweł opisał całą historię. Poznali się w barze na Sukumvith, soi 22, gdzie pracuje Candy (major red sign – zdradza na 99%). Paweł wrócił do Europy w celach służbowych, ale z Candy mają układ – Candy nie będzie już chodzić w klientami, nie będzie też spotykać się z innymi. W zamian za to, co miesiąc Paweł wyśle trochę kasy na czynsz, jedzenie i kosmetyki.

bangkok-tajlandia-noc

Paweł nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo jest naiwny. Większość Tajek pracujących w barach na Sukumvith (tzw. barówy), szuka sobie sponsorów. Paweł jest sponsorem, jednym z wielu, bo to główne źródło utrzymania barówek. Barówy mają często po 5 “chłopaków”. Aczkolwiek posiadanie sponsorów nie powstrzymuje barówek od dalszego chodzenia z innymi klientami.

Paweł dalej nie jest przekonany. Umawiamy się więc, że za 100$ przeprowadzę śledztwo i dostarczę dowód wierności, lub (bardziej prawdopodobne) niewierności jego ukochanej, Candy. Ale historia ta, ma więcej niespodzianek, ponieważ Paweł nie odsłonił wszystkich faktów które wyszły w praniu.

Wychodzę więc na Sukumvith. Godzina jest wczesna, toteż umawiam się ze znajomym na Soi Cowboy, gdzie pijemy jakieś skromne piwko, pośród półgołych “tancerek”, umilających czas widokami zgrabnych dupci i płaskich brzuchów z kolczykiem. “Tancerki” są w cudzysłowie, ponieważ ich taniec polega na trzymaniu rurki jedną ręka i leniwym kręceniem dupy, tak od niechcenia. Te, które fatyczne wyglądają jakby świetnie się przy tym bawiły są na kokainie. Wiem, bo już nie z jedną randkowałem I wszystkie miały podobne historie z pracy w swoim klubie go go.

Piwko się skończyło, zamiast następnego, znajomy postawił butelkę Jacka Danielsa. Pijemy więc dalej, laski przychodzą się miziać, potem odchodząc, przychodzą następne, leci dobra muzyka, zjadamy jakieś przekąski, a butelka staje się coraz bardziej pusta. Poprawia mi się humor, jest coraz fajniej i przyjemniej. Aż w końcu jestem wstawiony. Mocno się upiłem, nie będę ściemniał. Ale przecież dzisiaj pracuje, za coś wziąłem w końcu te 100 dolarów. Czas ruszać na Sukumvith 22 i odnaleźć Candy. Wiem, że na drugim końcu świata, Paweł niecierpliwie czeka na raport z dzisiejszej nocy.

Wybiło około 10 wieczorem i alkohol miał już swój efekt. Soi 22 jest może 5, 10 minut od Cowboya, więc spacerkiem udałem się w kierunku baru Candy. Paweł wspomniał dwie nazwy barów, w których może pracować Candy. Udaje się więc do pierwszego. Patrzę na lewo, prawo, ale nie widzę nikogo kto miały 175cm wzrostu (zajebiście dużo jak na Tajkę). Zamawiam małą butelkę piwa Leo. Nikogo przypominającego rysopis Candy w pobliżu nie ma, ale nie oznacza to też, że nie ma jej tu. Mogła pójść wpierdolić Somtam z koleżankami, mieć srakę w kiblu, lub poszła się już ruchać na short time z grubym Niemcem.

Pytam więc managerki, starszej już babki, która karierę barówy zakończyła, na rzecz zarządzania innymi, młodszymi barówami. Mówię, że moim fetyszem są wysokie laski. Im wyższe tym lepsze. Candy na pewno wystaje spośród innych Tajek coś na wzór wieży Saurona wznoszącej się ponad Mordor. Mai me, no have. Thai girl no tall. Only short short. I send other girl. Suai mak, beautiful you will like jing jing.

Nie wiem na jak bardzo pijanego wyglądałem, ale masaman (ta stara zarządzająca), wysyła do mnie laskę, wyglądającą trochę jakby właśnie wyszła z dżungli, po tygodniowym pobycie. 150Cm, ze włosami jak siano, pomarszczoną skórą, brudnymi paznkociami, itd. Odsyłam ją na drzewo. Pytam innych lasek w barze, czy pracuje tu wysoka, z dużymi cyckami. Nikt nie słyszał o Candy. Jestem więc przekonany, że Candy tutaj nie pracuje. Idę do baru numer dwa, którego nazwę podał mi Paweł.

Wchodzę w nowe miejsce. Nigdy wcześniej tu nie byłem. W powietrzu trochę dziwny smrodek, ciarki przechodzą mnie po plecach, sam nie wiem czemu… Zamawiam kolejne piwo. Od razy przysiadają się do mnie dwie laski. Oby dwie są wysokie, ale pomimo bycia dobrze zrobionym, od razu widzę, że żadna z nich nie pasuje do rysopisu Candy.

Skanuję twarze innych dziewczyn. Wszystkie jakoś dziwnie wyglądają. Te dwie obok mnie, co chwilę łapią mnie za ptaka. Jestem już kompletnie pijany i wolno kojarzę o co w tym wszystkim chodzi…

AŻ W KOŃCU OLŚNIENIE!

Jestem w barze z ladyboyami. Nie wiem jak bardzo musiałem się uchlać, ażeby dostrzec ten drobny fakt tak późno! Czy więc…. Candy jest ladyboyem?! Czy Paweł zakochał się w lasce z siusiakiem??? Tego nie wspominał! Przez chwilę waham się, czy to na pewno dobre miejsce, ale wszystko się zgadza. Nazwa baru i rysopis Candy pasuje do jednej z pracujących tu „dziewcząt”. A więc jestem w barze z ladyboywami, z własnej woli i mało tego, jestem w poszukiwaniu innego ladyboya! Totalnie abstrakcyjna sytuacja. Wołam więc ladyboya, który wygląda mi na Candy I oferuję mu drinka…

Hi, what’s your name babe? – pytam – I’m Candy, odpowiada męskim głosem. Bingo! Candy to typowy ladyboy. Wysoki, duże sylikowane cycki, za dużo odsłoniętych części ciała. Przerysowana kształty, prawie że karykaturalne.

Candy nie traci czasu – you want boom boom I? 1,000 thb – Well, well, well, czyli jednak miałem rację. Wierna jak Tajka. Ale oczywiście Paweł nie uwierzy sa słowo, potrzebujemy jakiś dowodów. Udaje zainteresowanego. Kupuję Candy następnego drinka.

Poświęcam się więc dla pracy i z obrzydzeniem łapie Candy za sylikonowego cycka. Robimy sobie selfy z moją ręką na jej cycku. Wychodzę też do kibla, włączam dyktafon w telefonie I nagrywam parę minut naszej rozmowy, która wyglądała mniej więcej tak: “Candy I don’t wanna pay you any money, I really like you, if you feel the same about me, we should just go home together and see what happens”. Candy oczywiście zgodziła się bez zastanawiania I… spierdoliłem w tym samym momencie, bo nie chcę zostać zgwałconym przez ladyboya 🙂

Po powrocie do domy wysyłam raport z wieczoru. Paweł nie może uwierzyć. Jednak miałeś rację – wzdycha – wierna jak Tajka…

Konkluzja? Niby oczywista, ale dla przypomnienia: nigdy, prze nigdy nie ufaj Tajce poznanej w barze. Nigdy nie dawaj jej żadnych pieniędzy, inaczej stajesz się tylko jednym z kolejnych sponsorów. Barówa która naprawdę cię lubi, będzie wydawać pieniądze na CIEBIE, a zabierać je od innych sponsorów (bardzo częsty przypadek). Jest takie powiedzenie – you can take a girl out of a bar, but you can’t take the bar out of the girl! I powiedzenie to jest w pełni prawdziwe.

Następny email od Pawła to już przeprosiny. Bo zapomniał wspomnieć, że Candy to ladyboy. O fakcie tym oczywiście wiedział, choć podczas ich pierwszego spotkania w sypialni, było to dużą niespodzianką. Potem standardowo, nie, ja wcale nie lubię ladyboyów, ale z Candy to było coś innego. Wybaczam ci Pawle. W sumie to uśmiałem się trochę tego wieczora, więc nie było tak źle.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

 

 

Wierna jak Tajka


Wierna jak Tajka, to fraza którą sarkastycznie lubię używać wraz ze znajomymi, którzy również zamieszkują stolicę Tajlandii. Nie zrozumcie mnie źle, nie każda Tajka należy do tych, które walą się jak domki z kart, zmieniając partnerów częściej niż majtki do prania, aczkolwiek ty, jako obcokrajowiec, lub o zgrozo, turysta, osoba która najprawdopodobniej wyląduje na Sukumvith, Silom, Khao San, bądź też jednym z innych miejsc uczęszczanych przez turystów, takich jak Pattaya, Phuket, Koh Phangan, etc, możesz być niemal pewny, że twoja Tajska dziewczyna będzie walić się na boki.

tajka-plaza-tajladia

Tak już tutaj jest. I ty tego nie zmienisz. Jeśli poznałeś swoją dziewczynę na uniwersytecie, w biurze w którym pracujesz, lub na odludziu o którym przewodnik lonely planet nawet nie wspomina i do tego nie zna ona języka angielskiego, lub jąkając się, potrafi wymówić kilka zdań, to masz jeszcze szansę, że to będzie coś na wzór prawdziwego związku, do jakich przywykłeś w Europie.

Jeśli jednak poznałeś ją na jednej ze stron randkowych w internecie, w jednej z dzielnic Bangkoku, gdzie turyści lub expaci lubią spędzać swój wolny czas, najprawdopodobniej będzie ona zaliczać się do grupy tzw. bad girls (tym terminem Tajki lubią się zwracać wobec koleżanek, których nie obdarowują szczególną sympatią). Poznanie dziewczyny na wyspie, lub też jednym z nadmorskich kurortów, takich jak Hua Hin, czy Cha Am, również nie wróży miłości póki śmierć was nie rozłączy. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Tajka, która nie skończyła nawet średniej szkoły, bez problemu dogaduje się po angielsku? Od kogoś miała okazję się poduczyć, resztę domyśl się sam.

Tajki lubią kłamać. Czasami nawet same się do tego przyznając mówiąc bang wela chop go hok. Aczkolwiek w większości przypadków będą kłamać, że nie kłamią. Zapytaj 100 Tajek czy ma chłopaka, może jedna odpowie twierdząco, dodając przy tym, że źle ją boyfriend traktuje i być może wkrótce już się rozstaną. Zapytaj 100 Tajek, czy kiedykolwiek zdradziły chłopaka. 99 odpowie, że absolutnie nigdy, nawet jeśli robią to w tym właśnie momencie.

I good girl. You playboy, you have girl many many. 

Lubią recytować tajskie niewiasty. Zazwyczaj im częściej Tajka powtarza, że jest good girl, tym większym jest przeciwieństwem tego co właśnie powiedziała. Jeden chłopak z Francji, który niedługo przyjeżdża na wakacje, jeden chłopak z Niemiec, na miejscu w Bangkoku, gdzie aktualnie mieszka Tajka, i jeden Tajski chłopak na wsi w Issan, z której pochodzi nasza Tajka. A własnie, that brings us to another famous phrase – I chop only white boy. Only farang. Thai guy no good. Większość Tajek które spotkasz, powie, że wcale nie interesują je Tajowie. One tylko na białego lecą. To następna popularna ściema którą usłyszysz od wielu Tajek. Aaaaa, powiedziała ci, że jesteś jej pierwszym białym facetem, z którym się ruchnęła? Uwierzyłeś jej? Hehe.

Na profilu randkowym każdej Tajki napisane jest, że szukają tylko faceta na stałe i prawdziwej miłości. Większość z nich pójdzie się walić na pierwszej randce i nie przestanie rozmawiać z innymi typami, nie usunie konta z Tindera i prędzej czy później spotka się z kimś innym, a historia będzie toczyć się kołem. I przy tym dalej będzie przeświadczona, że to faceci są chujowi, ona ma pecha, jest sobie taką good girl, która spotyka samych bad guys.

Czy więc warto wiązać się z Tajkami?

Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam. Ja wychodzę z założenia, że nie można oczekiwać od innych czegoś, czego sami nie jesteśmy w stanie, tudzież nie zamierzamy robić lub przestrzegać. Tak więc ja podchodzę do tego tak: mówię Tajką, to co chcą usłyszeć, unikam pewnych tematów, nawet skłamie, kiedy trzeba (nooo, I don’t know whose toothbrush is in the toilet! Maybe my mom left it here when she paid me a visit recent week) i kiedy one robią to samo, udaje, że nic nie widzę i o niczym nie wiem. „Wierzę” w ich śmieszne ściemy typy „to jest mój brat”, albo „ostatni raz ruchałam się 6 miesięcy temu”. I jest mi z tym dobrze 🙂

Dlaczego? Ponieważ jestem facetem i wolę mieć dużo lasek aniżeli jedną ukochaną. Fajnych, młodych, zgrabnych i z dużymi cyckami. I ja takie mam. Dużo. Za nic nie przepraszam. Takim stworzyła mnie natura.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

 

tajlandia-plaza

Galeria zdjęć z Tajlandii


Macie tu kilka fajnych fotek z Tajlandii które jeszcze na początku mojego pobytu tutaj, chciało mi się cyckać. Zdjęcia z Bangkoku, Chiang Mai, Phuket, Ko Phi Phi, Krabi i Chumpon.