Mieszkanie w Tajlandii vs. mieszkanie w Wietnamie


Mieszkanie w Tajlandii vs. mieszkanie w Wietnamie 

Który kraj jest lepszy dla turysty? Bez żadnej wątpliwości jest to Tajlandia. Nie poleciłbym nikomu Wietnamu na pierwszą wizytę w Azji. Wietnam jest po prostu dużo trudniejszy do ogarnięcia niż Tajlandia. Oszustwa, kradzieże, zawyżanie cen i jeszcze raz kradzieże.

tajlandia-wietnam

Znajomy wykupił wycieczkę do Halong Bay, na statku okazało się, że agent sprzedał więcej biletów niżeli statek miał dostępnych pokoi. Ów znajomy został więc przydzielony do innego turyty, z którym nie tylko miał dzielić pokój, ale i łóżko.

Innego razu stoję na ulicy w Saigonie z Wietnamką. Gruba Angielka kupuje bagietkę od ulicznego sprzedawcy zaraz obok. Sprzedawca szydzi wprost w twarz Angielski przygotowując jej bagietkę. Coś tam przy tym mruczy do innej starej baby. Pytam mojej Wietnamki co jest takiego zabawnego. Okazuje się, że sprzedawczyni bagietek chwali się koleżance zamiarem skasowania podwójnej ceny za kanapkę Angielki i tak ją to bawi, że nie może powstrzymać śmiechu.

Inna sytuacja. Siedzę w ulicznym barze na Bui Vien z jakimiś wietnamskimi bar girls. Sympatyczne, miłe dziewczyny. Dziwki. Wzdłuż ulicy przechodzi turysta. Jego telefon zadzwonił. Turysta odbiera telefon… Duży błąd. Otóż w Wietnamie nie wyciąga się telefonu na ulicy. Dlaczego? Ano liczba złodziei na motorach jest tak ekstremalnie duża, że odebranie telefonu przy drodze, to bardzo spora szansa na jego utratę. Ułamek sekundy i turysta stracił telefon. Niezamaskowany złodziej bez kasku, odjeżdża powoli w dół ulicy. Sympatyczne dziwki nie komentują tego ani jednym słowem. W ogóle nie robi to na nich wrażenia.

Did you see that?! – mówię oburzony,

Yeah, yeah… We see that about 3, 4 times every day on Buy Vien.

Pomimo tego wszystkiego jednak, Wietnam jest solidną alternatywą Tajlandii, jako potencjalne miejsce do zamieszkania, dla każdego miłośnika Azji. Niektórzy expaci mieszkający w Tajlandii całkowicie otaczają się wygodami świata zachodniego. Jedzenie, apartamenty, bary dla expatów, etc. W Wietnamie jest to jednak nieco bardziej problematyce. Oto główne różnice pomiędzy mieszkaniem w Tajlandii i Wietnamie:

Przestępczość

Wietnam jest bardziej niebezpiecznym miejscem. Drobna przestępczość jest nierozłączną częścią każdego dnia. W Wietnamie nikt cię nie pobije, nikt cię nie zgwałci, nikt cię nie zastrzeli. Ale wystarczy sekunda nieuwagi i nie masz portfela lub telefonu. Sugeruje więc aby mieć przy sobie tylko tyle gotówki, ile jest nam potrzebna na dany dzień. Wszystkie kosztowności należy trzymać w przednich kieszeniach i dodatkowe, trzymać na nich ręce, za każdym razem gdy podchodzi do nas żebrzące dziecko lub panie oferujące masaż. Uwaga zwłaszcza na te drugie. W Wietnamie nie używamy telefonu w miejscach publicznych. Nie pokazujemy nikomu pieniędzy. Nosimy plecak za na obydwóch ramiączkach. Motor parkujemy tylko na parkingu strzeżonym i zamykamy go za bramą, lub w lobby hotelu na noc.

Nie mówię tego wszystkiego aby zniechęcić do wyjazdu do Wietnamu. Wietnam nie jest złym miejscem, w innym wypadku nie jeździłbym tam. Należy jednak dopasować się do realiów Wietnamu jeśli przywykło się do mieszkania w bezpiecznym środowisku. W Wietnamie chodzę wszędzie sam, o każdej godzinie nocy i nikt mnie nie zaczepia. Aczkolwiek jeśli muszę gdzieś zadzwonić, chowam się w sklepie lub małej alejce z dala od ludzi i ruchu ulicznego. Standardowe środki zapobiegawcze.

witnam-ryż-saigon-hanoi

Ludzie

Najlepszą rzeczą w Wietnamie są ludzie. Wiem, może to zabrzmieć jakbym zaprzeczał sobie, po tym jak właśnie ostrzegałem przed hordą wietnamskich złodziei. Lecz prawda jest taka, że Wietnamczycy są w większości zajebiści. Wietnamczycy są jedną z najbardziej towarzyskich i przyjaznych nacji w Azji. W jeden tydzień w Wietnamie można mieć więcej przyjaciół niż po roku w Tajlandii. Przyjaciół obu płci. Zarówna lokalnych jak i expatów.

W Tajlandii dziewczyny uwielbiają obcokrajowców i chcą się  nimi umawiać. To żaden sekret. Aczkolwiek abstrahując od dziewczyn, Tajowie raczej nie są zainteresowani kontaktami z obcokrajowcami, poza transakcjami biznesowymi. Kup jedzenie, kup koszulkę, weź taxówkę. To wszystko. Przez 4 lata w Tajlandii mogę policzyć tajskich przyjaciół płci męskiej na palcach jednej ręki. Nie tylko nie można się z nimi dogadać w żadnym innym języku niż tajski, ale również nieszczególnie interesuje ich poznawanie ludzi spoza Tajlandii.

Codziennie w Bangkoku widzę tych samych ludzi. Kierowców motorbike taxi, sprzedawców ulicznego jedzenia, etc. Czasami mówię do nich Sawadee i bywa, że w odpowiedzi dziwnie się na mnie patrzą. Nie rozumieją dlaczego się z nimi witam i nic nie kupuje. W takich sytuacja czuje się jak chodzący bankomat. I bywa to męczące. W Tajlandii można imprezować jak rock star, ale integrowanie się ze społeczeństwem jest trochę inną kwestią

Wietnam z kolei jest totalnie inny. Wszyscy młodzi Wietnamczycy uczą się angielskiego albo chcą się go uczyć. To niesamowite jak poważnie traktują naukę, porównując do zapału Tajów. W Saigonie wszędzie gdzie chodzę, jestem zaczepiany przez młodych ludzi którzy chcą ze mną po prostu porozmawiać. Czasami spore grupki. Wszystko czego chcą to poznać mnie i praktykować angielski. Bez żadnej ukrytej agendy.

Czasami staje się to wręcz irytujące. Kiedy siedzę w coffee shopie i chce popracować na komputerze, obsługa kawiarni nie daje mi spokoju.

„Is it ok if we chat a bit? Can you be our teacher? Can we meet every day and talk in Engish?”.

Nie mam nic przeciwko uczyć angielskiego jakieś fajne laski z uniwersytetu, ale wolontariuszem też nie jestem i zazwyczaj kasuje za naukę pieniądze. Aczkolwiek imponują mi Wietnamczycy, ich zapał do nauki. Tajowie są zajebiście leniwi i w ogóle nie interesuje ich nic poza ich krajem.

Wietnamczycy chcą wiedzieć o świecie poza nimi, ale też są bardzo dumni ze swojego kraju. Zawsze pytają mnie gdzie już byłem w Wietnamie o co myślę. Chcą wiedzieć, czy mi się podoba. radują się, gdy mówię, że kocham Saigon. Jeśli spędzisz kilka tygodni w jednym miejscu, wszyscy okoliczni Wietnamczycy będą cię znali. Bary, restauracje, ludzie pracujący w hotelach i sklepach. Przejście przez ulicę zajmuje wieczność, ponieważ wszyscy z nich będą cię zatrzymywać, żeby na chwilę porozmawiać.

Zarówno wietnamscy mężczyźni jak i kobiety jak i mężczyźni nieustannie pytają mnie o facebooka. Potem dostaje wiadomości „hey, we will be at xxx tonight. You wanna come?„. Wielku Wietnamczyków chce mieć przyjaciół z innych krajów. Nic więcej. I to jest naprawdę fajne w Wietnamie. Nie ma tu żadnej mowy o kasie. W Tajlandii jednak ekstremalnie rzadko zdarza się, by męska część społeczeństwa zapraszała mnie gdziekolwiek.

Generalnie mówiąc, Wietnamczycy są rozgarnięci i towarzyscy. Młodzież wydaje się być fajna i wyrafinowana. Większość z nich jest dobrze ubrana i miła.

Można by ująć to w taki sposób: W Wietnamie, 30% ludzie to złodzieje i oszuści. 70% ludzi jest naprawdę zajebista i chcą się przyjaźnić z obcokrajowcami.

W Tajlandii 5% ludzi to złodzieje i oszuści. 25% to fajne dupy które chcą iść z tobą na randkę. Pozostałe 70% ma cię w dupie – chcą żebyś wydał pieniądze i sobie poszedł. Przypominanej takie jest moje doświadczenie, jako mieszkańca Bangkoku. Na zadupiach jest dużo więcej ludzi którzy są zainteresowani obcokrajowcami bez żadnej agendy, to fakt.

W Wietnamie jest trochę ekstremalnie – lokalnych albo się kocha albo nienawidzi. W Tajlandii jest bardzo duża szara strefa ludzi, których w ogóle nie interesują żadne kontakty z tobą.

saigon-wietnam-hanoi

Koszty życia

Wietnam jest tańszy niż Tajlandia. To po prostu fakt. Na samym początku wcale tak nie myślałem, ale po upływie czasu stało się to dość oczywiste. W Wietnamie można spać w hotelu za 15$, który będzie zdecydowanie lepszy niż hotel w Tajlandii za 20$. Piwo nie kosztuje nic. Jest prawie za darmo! 0.50$ za piwo. Ja pierdole, można pić całą noc i dalej wydać mnie kasy niż za 2 piwa w Tajlandii. W Wietnamie oszczędzam więc dużo pieniędzy na alkoholu. Można też zjeść obiad za 1$. Nawet w przecenionych restauracjach dla turystów, jedzenie oscyluje w granicach 4-5$.

Ponad to, w Wietnamie zwyczajnie nie ma za dużo drogich/luksusowych miejsc, gdzie jest na co wydać worek pieniędzy. W Wietnamie można pić w ulicznych barach i jeść ze straganów, co wychodzi grosze. I lokalne laski nie mają nic przeciwko aby chodzić w takie miejsca. Piją piwo za 50 centów i jedzą uliczne jedzenie. I są zadowolone z randki. W Bangkoku jest trochę inaczej. Wiele lasek już na maxa przywykło do luksusowego życia, do którego przyzwyczaili ich obcokrajowcy. W innych słowach, Wietnamskie dziewczyny są mniej łakome na kasę i dużo łatwiejsze do zadowolenia niż dziewczyny w Tajlandii.

Wygoda

Bangkok to światowej klasy miasto ze świetnym transportem publicznym. Pociągi BTS i MRT są błogosławieństwem nawigacji po mieście z koszmarnym ruchem na ulicach, jakim jest Bangkok. Saigon nie posiada żadnych pociągów. Jedyne dwie opcje to jazda motorem lub branie taxówki. Ja akurat zawsze wszędzie jeżdżę na motorze, więc osobiście mi to nie przeszkadza, aczkolwiek dla osób bez własnego pojazdu Bangkok jest 10 razy wygodniejszy.

To co najbardziej irytuje mnie w Wietnamie to brak prywatności. Wietnam jest dużo mniej rozwinięty niż Tajlandia i wiele spośród hoteli to małe guest housy. To bardzo małe hotele i zazwyczaj zamykają bramę na klucz około 11 w nocy. To mnie naprawdę doprowadza czasami do furii, ponieważ mam w zwyczaju wracać do domu później niż o 11, praktycznie każdego dnia. Tak więc kiedy wraca się do hotelu o 3 rano, trzeba  dzwonić i budzić ciecia, aby ten otworzył. Cieć zazwyczaj patrzy z miną „czemu kurwa nie śpisz w środku nocy jak normalni ludzie”. Jeśli mam ze sobą jakąś laskę, cieć dowali się też, kto to jest.

Is she your girlfriend?

Aby wejść z laską, należy zapewnić ciecia, że nie jest ona kobietą pracującą. Cieć zawsze poprosi o jej dowód albo jakieś ID. To sprawia, że laska czuje się jak dziwka…. Mordęga. W Tajlandii jest pod tym względem dużo lepiej. Można przychodzić i wychodzić o każdej porze dnia i nocy z iloma laskami się tylko chce. Być może w Wietnamie są hotele w którym nie trzeba przechodzić przez procedurę opisaną powyżej, ale na ten moment mi o nich nie wiadomo. Wszystkie hotele wiedzą o której i  kim wracasz.

Ponad to, w Wietnamie zasadniczo nie wolno przyprowadzać dziwek do hotelu. Prostytucja w Wietnamie jest nielegalna i hotele mogą z tego powodu robić problemy. Lepiej więc przed check in’em do hotelu zawsze upewnić się, czy można przyprowadzać laski, prostym pytaniem „my Vietnamese gf will stay with me. That’s ok, right?”. Zazwyczaj powiedzą,  że nie ma problemu…

Dziewczyny 

Kocham wietnamskie laski. Myślę, że Wietnamki są jednymi z najpiękniejszych na całym świecie. Naturalnie piękne, inteligentne i z klasą. Są bystre i towarzyskie. Dodatkowo wiedzą jak traktować swojego faceta. Taka sytuacja z moją ostatnią Wietnamką: jesteśmy na randce. Poszliśmy do prawie najtańszej restauracji i co zdawało jej się całkowicie odpowiadać. Pierwsza rzecz którą robiła, to załączyła wentylator i skierowała go tak, aby dmuchał na mnie. Potem, gdy kelnerka przyniosła moje piwo, Wietnamka nałożyła mi lód do szklanki. Następnie, gdy czekaliśmy na jedzenie, zabrała chusteczki i wypolerowała moje sztućce. Innymi słowy zajebiście się starała. Po obcowaniu z tyloma nieobytymi kurewkami, naprawdę docenia się laskę z klasą.

Jeśli kiedykolwiek będę miał żonę, to myślę, że będzie to właśnie Wietnamka. Wietnamki są konserwatywne i lojalne. Kiedyś umówiłem się z Wietnamką z Asian Dating, po czym chciałem ponownie spotkać się z nią podczas innej wizyty. Napisała:

Sorry! I have a bf now. Enjoy your stay in Vietnam x

Wow. W Tajlandii laska miałaby 5 facetów i dalej poszła się ze mną spotkać. Takie są Tajki. I wprawdzie nie wszystkie Tajki walą się jak domki w Nepalu, jeśli jednak nie znasz tajskiego, najprawdopodobniej w ogóle nie spotkasz tzw. „normalnych” Tajek, chyba że mieszkasz na jakimś zadupiu gdzie nie ma obcokrajowców. Przy czym Bangkok jest tak duży, że są dzielnie w których obcokrajowców również nie ma. Np. jeśli pojedziesz na Bang Kapi, super dzielnica, można poznać normalne, niezepsute jeszcze laski. Jest tam godna polecenia imprezownia, która nazywa się Container Watana. Za to jeśli poznałeś dziewczynę gdzieś na Sukumvith, Khao San, albo jeszcze gorzej, w Pattaya, to na 95% nie jest to materiał na dziewczynę do związku.

Asian Dating to super strona do poznawania dziewczyn w Wietnamie. Używam tej strony w wielu krajach, jest to jedna z najlepszych stronek randkowych. Aczkolwiek jeśli jesteś na jakimś zadupiu, lepiej przyłączyć się do typowo wietnamskiej stronki, albo typowo tajskiej, w zależności gdzie jesteśmy. Niedawno zapisałem się na Vietnam Cupid i wow, tam jest naprawdę dużo zajebistych Wietnamek. Mam naprawdę sporo ciekawych historii o laskach, będą się pojawiać co jakiś czas na AzjaPoZmroku.pl

A teraz negatywy. W Wietnamie generalnie dużo trudniej ruchnąć jakąś laskę. Nie zrozumcie źle, dalej jest dużo łatwiej niż w Polsce, Anglii, czy Australii. Ale porównując do Tajlandii jest różnica. Główna różnica to taka, że Wietnamki szukają związków na poważnie. Można też poznać dziewczynę na jedną noc, ale tak jak w Tajlandii zdarza się do 2 razy na tydzień, w Wietnamie jest to raczej sporadyczne. W Tajlandii prawie każda randka kończy się seksem. Tak po prostu jest. Kiedy umawiam się z laskami z Thai Cupid albo Thai Friendly, zazwyczaj idziemy na imprezę lub coś zjeść, a potem śpimy u mnie.  Taka sytuacja może zdarzać się nawet 80 razy do roku, czyli średnio jedna laska co 4, 5 dni. Tak więc Tajlandia jest zdecydowania lepsza jeśli chodzi o seks. Oczywiście, istnieją dobre i złe dziewczynki i w Wietnamie i w Tajlandii. Natomiast rzekłbym, że seks jest dostępny na szeroką skalę w Tajlandii i dużo o niego łatwiej niż w Wietnamie.

Dodatkowo, jeśli lubisz chodzić na dziwki, szybko znienawidzisz Wietnam. Jest kilka beer barów w mieście, aczkolwiek laski nie są zbyt piękne i za każdym razem będzie to problem w recepcji hotelu. W Wietnamie można zamówić sobie masaż z happy endingiem za 20$ i to chyba najlepsza opcja jeśli chodzi o laski za kasę. Na pewno najbardziej dyskretne miejsce i najbezpieczniejsze. W Wietnamie freelancerów jest bardzo mało. Nie ma barów go go. Nie ma soapy massageów, etc. Saigon nie może porównywać się do Bangkoku czy Pattayi jesli chodzi o tą scenę. Do Wietnamu nie jeździ się na laski. Będziesz dużo szczęśliwszy w Tajlandii jeśli wybierasz się na dziwki.

Innym pozytywem Wietnamu są ludzie – zarówno turyści jak i expaci w Wietnamie są generalnie lepszej jakości. Tajlandia ma w zwyczaju przyciągać różnych odrzutków społeczeństwa, ludzi z którymi lepiej nie mieć nic do czynienia.

Konkluzja 

Jeśli pragniesz dzikich wakacji, walić dziesiątki lasek, podróżować bezpiecznie, Tajlandia jest lepszym wyborem. Tajlandia jest rozwiniętym krajem i bardzo łatwo przemieszczać się z miejsca do miejsca. Tajlandia wie jak uprawiać turystkę. Ludzie są przyjaźni. Laski są chętne i seksowne. Jednakowoż, dla każdego kto spędza w regionie więcej czasu, Wietnam jest świetnym miejscem do odwiedzenia. Jedzenie, kultura, historia, energia i fascynujący ludzie sprawiają, że Wietnam jet jednym z krajów typu must see.

Wietnam jest świetny na przerwę od Tajlandii. Jest to również dobre miejsce na nawiązanie nowych znajomości. Wietnamczycy są dużo bardziej rozgarnięci niż Tajowie. Mają zainteresowania, plany w życiu, etc.

W Wietnamie jest zdecydowanie mniej turystów niż w Tajlandii i są łatwi do rozpoznania z daleka – zazwyczaj w dredach, z brodami i wielkimi plecakami oraz przewodnikiem w ręce.

Wietnam jest po prostu zajebisty i uwielbiam odwiedzać ten kraj. Wietnam jest za Tajlandią w wielu dziedzinach, ale mnie przygody radują. Bangkok to zdecydowanie moje ulubione miejsce na świecie, ale Saigon to mój drugi dom.

Byłeś w Wietnamie lub Tajlandii? Chcesz coś dodać? Zostaw komentarz poniżej.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.

Mieszkanie w Tajlandii vs. mieszkanie w Kambodży


W Tajlandii mieszkam od lat, w Kambodży w wprawdzie nigdy nie byłem na stałe, ale że uraczyłem swą osobą to miejsce ze 20 razy, pozwolę sobie porównać oby dwa kraje.

tajlandis-vs-kambodza

Apartamenty 

W Tajlandii bardzo łatwo znaleźć jest mieszkanie lub apartament. Pokoje w Tajlandii są czyste i nowoczesne. Za kilka dolarów więcej można wynająć coś w Kambodży. Apartament w Kambodży będzie dziwnie śmierdział, będzie brudny, a z sufitu będzie cieknąć woda. Twoim sąsiadem będzie uzależniony od heroiny Australijczyk, który wiecznie chodzi bez koszulki i nigdy nie będziecie nawiązywać kontaktu wzrokowego.

Jedzenie 

Tajskie jedzenie jest super smaczne, tanie i dostępne wszędzie. Jedzenie khmerskie smakuje podobnie do śmieci, jest ciężkie do znalezienia i kosztuje za 3 razy więcej.

Khmerskie jedzenie sprawi, że z dupy będzie ci pryskać brązowa ciecz jak ze spraya. Tajemnicza nieobecność bezdomnych psów na ulicy sprawia, że nigdy nie wiadomo co tak naprawdę znajduje się na talerzu. Restauracje zachodnie są wszędzie. Jeśli masz ochotę na niedobrą kanapkę za 3$, można ja kupić. W każdym posiłku należy oczekiwać co najmniej jednego włosa.

Dziewczyny 

Khmerskie dziewczyny mają ciemną skórę i wwiercają sobie diamenty do zębów. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak dziwki z Pattaya. Oceniając ich wygląd, ma się więc wrażenie, że są to wyuzdane suki z nieblada umiejętnościami. Nic jednak bardziej mylnego! Kambodżanki mieszkają z rodzicami aż do ślubu, nie piją alkoholu, nie wychodzą z domy w nocy. Do tego prawie zawsze mają zakurzone stopy – efekt wszechobecnego pyłu i ogóle wydają się jakieś brudne.

Jeśli jesteś biały i masz czystą koszulę, w większości wypadków możesz przespać się z Tajką już na pierwszej randce. Tajski są dużo bardziej zadbane i stylowe niż Kambodżanki.

Aczkolwiek większość Tajek przypomina trochę zombie bez umysłu. Rzadko kiedy ich zainteresowania wychodzą poza spanie, jedzenie i shopping. Ciężko jest spotykać Tajkę która ma jakiekolwiek zainteresowania, typu książki, nauka języka obcego, czy sport. 90% Tajek nigdy nie pofatyguje się nawet nauczyć pływać, pomimo setek rajskich plaż w ich kraju.

Tymczasem Khmerki, czy Kambodżanki, mają marzenia, cele, zainteresowania, hobby i można z nimi nawet porozmawiać jak z człowiekiem. Khmerki ciężko pracują, uczą się języków i mają sporą wiedzę o świecie poza Kambodżą.

Jeśli nie zna się Tajskiego, to wychodzenie na randkę z Tajką i słuchanie na okrągło tych samych tekstów w łamanym angielskim sprawia mniej więcej tyle przyjemności co skakanie na główkę z 3 piętra. Tajki są generalnie niesamowicie leniwe i nie chcą pracować. Wiele Tajek przyjmuje sobie za cel swojego życia znaleźć faceta, który ma wystarczająco kasy, aby je utrzymać. Co wtedy robią ze swoim wolnym czasem? Śpią po 14 godzin. Jedzą ostry Somtam z koleżankami i rozwalają całą kasę w Siam Paragon.

Tajki są generalnie wstydliwe, ale jak tylko poczują kasę, to nie wstydzą się zapytać o 10,000 batów na „chorą matkę w Issan”.

Ludzie 

Khmerowie są powiedzmy inteligentni, pracowici, towarzyscy i wielu z nich dobrze mówi po angielsku. Spotkałem też wielu którzy mówią po francusku. Generalnie znajomość angielskiego i w ogóle jakichkolwiek jeżyków obcych w Tajlandii jest tragiczna.

Tajowie są nieśmiali, leniwy i nie lubią za dużo myśleć. Naukę angielskiego mają totalnie w dupie. Nawet ci, którzy żyją z turystów. Kilka godzin nauki języka w tygodniu które poprawiło by ich życie, jest dla Tajów zbyt dużym wysiłkiem.

Khmerowie są szczerze zainteresowani światem poza ich krajem. Tajów absolutnie nie obchodzi nic co dzieje się poza Tajlandią. Dbają tylko o Tajlandię, tajskie jedzenie i innych Tajów.

Jeśli Taj pojedzie na wakacje do Europy, to pierwsza potrawa którą zamówi będzie Tom Yum Kung. Jeśli jedyna dostępna potrawa to spaghetti, nawrzucają do niego w trzy dupy chilli i sosu rybnego, tak, żeby jak najbardziej danie przypominało coś tajskiego, po czym narzekać będą na to jak to nie tęsknią za swoim krajem.

Większość Tajów nie ma etyki pracy i zero zdolności do krytycznego myślenia.

Jeśli wejdziesz do sklepu 7/11, będzie tam „pracować” 10 Tajów. Będziesz dla nich niewidzialny. Tajowie ci będą:

  1. Rozmawiać między sobą
  2. Bawić się swoimi I-phonami i jeść
  3. Jeść

Jeśli Taj potrzebuje 100 batów, żeby przeżyć cały dzień, będzie on pracował tylko do momentu gdy zarobi owe 100 batów, po czym wyłoży się na hamaku na całą resztę dnia.

Khmerowie będą patrzyć na twoją twarz od momentu wejścia do sklepu czy restauracji aż do wyjścia. Czasami trudno stwierdzić czy gapią się, gdyż podziwiają wdzięki urody, czy też knują jak zarżnąć cię maczetą. Czasami to trochę przerażające, ale generalnie customer service w Kambodży jest 100 razy lepszy niż w Tajlandii.

Expaci 

Tajscy expaci to młodzi profesjonaliści, uzależnieni od seksu i grube pijaki z Anglii. Expaci w Kambodży to uzależnieni od drugów, nieudacznicy i grube angielskie pijaki.

W Kambodży mieszka też dość sporo grubych białych lasek, które przyjechały ratować głodujące dzieci. Te istoty spędzają cały swój czas na jedzeniu, nauce języka khmerskiego i rzucaniu pogardliwych spojrzeń na napalonych facetów, którzy interesują się tyko Azjatkami.

Wielu backpackerów którym kończą się pieniądze, biorą pracę jako nauczyciele angielskiego za 10$ na godzinę. W Kambodży można uczyć angielskiego praktycznie beż żadnych kwalifikacji i można całkiem nieźle żyć za 1000$ na miesiąc, paląc trawę i upijając się zajebiście tanim alkoholem w każdy dzień.

Co myśli reszta świata 

Jeśli mieszkasz w Tajlandii, jesteś dziwkarzem, który wali lady boye. Jeśli jesteś w Kambodży, jesteś albo pedofilem, albo uciekasz przed organami ścigania w swoim kraju.

Życie codzienne 

W Tajlandii jest się niemal niewidzialnym. Poza Tajkami które polują na białego chłopaka, większość Tajów nigdy nie będzie cię w ogóle zaczepiać.

Dla Tajów obcokrajowiec jest po prostu chodzącym bankomatem.

W Kambodży sytuacja jest zdecydowania bardziej desperacka. Kambodżanie POTRZEBUJĄ twoich pieniędzy i będą podążać za każdy białasem tak długo, aż uda im się wycisnąć z niego jakiegoś dolara. Potrzbujesz Tuk Tuka? Chcesz pojechać na Killing Fields? Chcesz na strzelnice? Na market? Chcesz zapalić zioło? Potrzebujesz jakąś laskę? Masaż? Masaż i boom boom? Małe dziewczynki? A może wolisz małych chłopczyków? Załatwię ci wszystko!

Kierowcy tuk tuków będą pytać, czy nie chcesz tuk tuka, nawet jeśli siedzisz w innym tuk tuku…

W Tajlandii można wyjść na spacer, pobiegać, czy po prostu pooddychać świeżym powietrzem i nie jest się gnębionym przez sprzedawców, bransoletek, małych dziewczynek z książkami, inwalidów czołgających się po podłodze, bezdomnych kobiet z małymi płaczącymi dziećmi, a także przez taxówkarzy na motorach, którzy nie mogą uwierzyć, że możesz chcieć się przejść tak po prostu, dla rozrywki.

Tajowie są zdecydowanie bardziej leniwi i mniej zdesperowani niż Khmerowie. Będą pytać czy nie potrzebujesz tuk tuka, ale po pierwszym NO, odejdą i dadzą ci spokój. Nie będą za tobą chodzić po ulicy jak Khmerowie.

Większość żebraków i dzieci sprzedających śmieci w Bangkoku, to właśnie migranci z Kambodży.

Innym wkurwiającym aspektem życia w Kambodży jest dostawanie reszty. Nawet nie próbuj zapłacić za obiad banknotem 20$. Cała restauracja będzie musiała zwołać zebranie i wymyślić co zrobić z tą katastrofą.

“Ohhhhh you no have small?!”

Każdy z nich będzie wygrzebywał drobne z kieszeni, aby złożyć się na twoją resztę.

Kiedyś ATM wydał mi banknot 100$. Myślałem, że nie pozbędę się go aż do wyjazdu! W całej Kambodży jest tylko kilka osób które ma wystarczająco drobnych, aby wydać z setki.

Podsumowanie

Bangkok to nowoczesna stolica XXI wieku, z wieżowcami po 80 pięter, pociągiem nadziemnym, metrem, błyskającymi neonami, z absolutnie najlepszym nocnym życiem na świecie.

Phnom Phen to brud, depresja, i kraj trzeciego świata.

Oby dwa kraje są naprawdę zajebiste i uwielbiam być i w jednym i w drugim.

A co wy myślicie? Podzielcie się wrażeniami z Kambodży i Tajlandii w komentarzach.

Chcesz wiedzieć o nowościach na Azja Po Zmroku? Polub stronę na Facebooku.